5 najlepszych utworów

Dużo jeżdżę po mieście. Zazwyczaj komunikacją zbiorową. Łącznie co  najmniej godzina dziennie w pociągach i 40 minut w autobusach. Setki trajkoczących miedzy sobą i przez telefony ludzi. Bez muzyki i słuchawek nie dałbym rady.

Dobra playlista to podstawa.

Pierwszy kawałek na liście buduje nastrój na cały dzień.

1 The Baboons – Drinkin’ Gasoline

Doskonały podkład do każdej podróży. Trochę kojarzy mi się z amerykańskim kinem drogi, mimo że kapela jak najbardziej europejska.

2 James Brown – Sexmachine

Nieśmiertelna klasyka każdego poranka. Bardzo długo miałem ten utwór ustawiony jako alarm w telefonie. Budzi, pobudza, robi dobrze.

3 Curtis Stigers & The Forest Rangers – This Life

Możesz nie lubić Sons of Anarchy. Możesz nie doceniać gatunku muzycznego. Jeśli jednak ten kawałek nie wpada ci w ucho to sprawdź czy ci ktoś na nie nie nadepnął. Nieco nostalgiczny, nastrojowy – idealny początek dnia.

4 Black Strobe – I’m a Man

Poranny zastrzyk testosteronu. Jesteś jak wściekły byk, jak  Tommy Lee Jones w Ściganym. Przy tym nawet włosom na twojej brodzie wyrosną włosy.

5 George Thorogood – Bad to the Bone

Klasyk klasyków. Nie ma i nie będzie lepszego.


Macie coś równie fajnego?

 

Share This!

4 thoughts on “5 najlepszych utworów”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *