5 pomysłów na randkę

Walentynki. Święto miłości i Dzień chorego na padaczkę. Z jednej strony eksplozja serduszkowego kiczu i społeczna presja, a z drugiej okazja by spędzić trochę czasu we dwoje. Jakkolwiek byś nie postrzegał tej idei – warto mieć w zanadrzu kilka pomysłów na okoliczność walentynkowej randki.

Sięgnijmy zatem do klasyki.

ŚNIADANIE

Wszyscy znamy te sielskie obrazki z komedii romantycznych. Śniadanie na łonie natury.
Niestety w zurbanizowanym terenie miejskim coraz trudniej o pachnącą poranną rosą i kwieciem usłaną łąkę.
W ramach zieleni pozostał obsrany przez psy trawnik pod blokiem, ale spacerowanie po nim boso mija się z celem.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zorganizować sobie prywatną łąkę pod własnym dachem.

W tym celu wystarczy zielony dywan (lub w wersji budżetowej chodnik samochodowy), udekorowany ziemią z ogrodniczego i fantazyjnie powtykanymi kępkami trawy.
Możemy też podkręcić ogrzewanie i zasymulować wschód słońca za pomocą lampki biurowej z narzuconą na żarówkę czerwoną koszulką.
Należy przy tym uważać, by nie była przykryta zbyt długo.
Wizyta ekipy strażackiej może nieco popsuć romantyczny poranek.

W tych okolicznościach kawa „3 w 1”, croissanty z sucharków fantazyjnie udekorowanych jednorazowym keczupem McDonalds, oraz wytworne koreczki z parówek z morskim akcentem paprykarza szczecińskiego, sprawią, że poczujecie się jak bohaterowie komedii romantycznych.

Co prawda polskich, ale zawsze.

SPACER

Nie mogło go zabraknąć w dzisiejszym zestawieniu. Zapomniana forma spotkań i interakcji z okresu wczesnego i późnego offlajnu. Polega na swobodnym pieszym przemieszczaniu się, połączonym z konwersacją i ewentualną degustacją produktów spożywczych, wyrobów tytoniowych lub miękkich narkotyków.
W związku z faktem, że obecnie niewiele osób dla przyjemności przebywa poza domem, przygotowałem kilka propozycji spacerowych dostosowanych do współczesnych wymagań.

Spacer po klatce schodowej
Dla nie oswojonych z funkcjonowaniem z dala od macierzystej sieci wifi. Poza stałym połączeniem internetowym gwarantuje odrobinę ruchu na schodach oraz chwile intymności jeśli uda wam się trafić na pustą windę. Przy okazji można wynieść śmieci, albo zaszaleć i wyprowadzić psa, robiąc rundkę dookoła bloku.

Spacer po centrum handlowym
Dla asertywnych lub lubiących życie na krawędzi [bankructwa]. Zaletą jest otwarta sieć wifi i masa atrakcji, które pozwolą uniknąć krępującej ciszy spowodowanej brakiem wspólnych tematów czy zainteresowań. W programie parada atrakcji: oglądanie wystaw, zakupy, szalona jazda ruchomymi schodami, lunch w fastfoodzie i kolejka do kasy w spożywczym.

Spacer po lesie/w parku/nad morzem
Dla prawdziwych hardkorów. Tu nie ma wifi, ruchomych schodów ani windy. Może się nawet zdarzyć, że nie będzie zasięgu. W efekcie zmuszeni będziecie rozmawiać, zamiast jak ludzie gapić się w ekran telefonu i przebierać nogami.

KINO

Magia srebrnego ekranu i syndrom błądzącej ręki.
Doskonały wybór dla par, które nie mają o czym ze sobą rozmawiać. Pozwala uniknąć krępującej ciszy, a obejrzany film stanowi doskonały temat do rozmów na najbliższe lata.

Przy doborze repertuaru warto się upewnić, czy nasza połówka na pewno nie zorientuje się, że Deadpool nie jest komedią romantyczną.

Jeśli to pierwsza randka unikamy: maratonów niezależnego kina eksperymentalnego i irańskiej nowej fali. Chyba, że spotykasz się ze studentką/absolwentka uniwerku lub ASP. Wtedy nie ma dla ciebie ratunku.

Alternatywą dla coraz droższych sal kinowych jest seans na ekranie telefonu, tabletu, laptopa, lub telewizorze albo rzutniku.

Dla oddania kinowego klimatu można pogasić światła, poszeleścić foliowym opakowaniem i głośno komentować wydarzenia na ekranie.

Niepodważalną zaletą tego rozwiązania będzie możliwość zobaczenia czegoś lepszego niż kolejny film z Karolakiem, czy komedia na bazie scenariusza polsatowskiego serialu.

KAWA I LODY

Wariant dla frywolnych i lubujących się w podtekstach gimnazjalistów oraz studentów polibudy. Niby niewinna propozycja ale „hyhyhy lodzik hyhyhy”.

Oszczędni mogą skorzystać z darmowej kawy lub innej promocji w fastfoodzie, jeśli nie przeszkadza im kilkugodzinne koczowanie w kolejce.

Można też zaproponować hipsterskie spotkanie w świetle iPadów i zabrać swą wybrankę do Starbucksa. O ile nie przeszkadza ci, że płyn w modnym kubku nie odbiega zbytnio smakiem od rozpuszczalnej „3 w 1”, ani że połowa sali patrzy z pogardą na twój zeszłoroczny model telefonu.

Wbrew miejskim legendom, nawet w warunkach domowych, „wpadnij na loda” ostatecznie skończy się na wspólnej konsumpcji kostki Calypso, albo sorbetu z zeskrobanego ze ścianki zamrażalnika lodu z dżemem.

TAŃCE

Wariant dla emerytów, studentów uniwerku i dzieci do lat pięciu. Pozostali doskonale wiedzą, że kluby to miejsca gdzie czekają na ciebie wyłącznie narkotyki, choroby weneryczne i wpierdol (niekoniecznie w tej kolejności). Niezaprzeczalnie jest to jednak najlepszy wariant dla osób które pragną uniknąć komunikacji werbalnej.

Warto pamiętać, że kluczem do dobrej zabawy jest prawidłowe określenie gustu naszej oblubienicy. Miłośniczka techno niekoniecznie odnajdzie się na sali pełnej spoconych gotów, licytujących się który ma mocniejszy makijaż.

Jeśli wybierzesz misję samobójczą i wybierzesz się w miejsce w którym naprawdę się tańczy – upewnij się, że potrafisz. W parach.
Naśladowanie ruchów Elvisa czy Jasia Fasoli nie wystarczy.


Jeśli natomiast stwierdzisz, że temat nieco cię przerasta, lub nie zamierzasz się poddawać presji otoczenia – zawsze możesz po prostu udawać, że Walentynek nie ma.

Share This!

3 thoughts on “5 pomysłów na randkę”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *