Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj

Podczas spotkania nominowanych do Blog of Gdańsk 2013 miałem okazję poznać po raz drugi Marzenę(ml76). Po raz drugi – bo w realu. Pierwszy raz poznaliśmy się jako komentatorzy i czytelnicy na blogu Kominka gdzieś w 2005-2006 roku. Oboje podsumowaliśmy tamten okres stwierdzeniem, że nikt wcześniej, ani nikt później nie stworzył wokół bloga takiej społeczności. Ciągnące się godzinami offtopy, przyjaźnie które przetrwały niejedną zmianę szablonu, sylwester z Kominkiem, zagadka z cytrynami.. Wszytko to zawdzięczamy jednej osobie. 

Tomek Tomczyk – dla jednych niekwestionowany autorytet blogosfery, dla innych prowokator, celebryta i samozwańczy król blogerów.

Dla mnie to przede wszystkim jeden z ludzi których naprawdę szanuję. Za to jak potrafi po mistrzowsku wywoływać emocje u swoich czytelników. Za skłanianie do przemyśleń nad rzeczami obok których na co dzień przechodzimy obojętnie. Wreszcie na końcu za to jak pokazuje na własnym przykładzie, że przy odpowiednio silnej motywacji można osiągnąć wszystko.

Premiera poprzedniej książki zbiegła się u mnie z dosyć nieciekawym momentem w życiu. Kiedy łaziłem po lekarzach i analizowałem kolejne diagnozy ze słowem „nowotwór” w tle – tak naprawdę nie chciało mi się już ani pisać ani fotografować. To zabawne jakiego kopa motywacyjnego może dać jedna książka.

Tym bardziej czekałem na kolejną. Zamówiłem preorder na papierową wersję – po czym, kiedy okazało się że nie dostanę jej w dniu premiery – kupiłem ebooka. Tu plus dla wydawnictwa Zielona Sowa bo wynagrodzili klientom oczekiwanie. Dostałem papierowy egzemplarz z autografem (tak – mam fetysz posiadania papierowej wersji żeby stała na półce;).

To nie jest typowy poradnik

Bo trudno zastosowaną narrację przyrównać do znanej z poradników. Chaotyczna budowa bardziej przypomina rozmowę z autorem niż wypunktowanie czytelnikowi kolejnych złotych myśli. Co dziwne w tym przypadku to olbrzymia zaleta, bo dzięki takiej formie podania książkę „łyka się” praktycznie za jednym posiedzeniem.

Czy trzeba przeczytać wcześniej „Blogera” ?

Nie jest to konieczne, co zaznacza sam autor – jednak polecam, bo książki te idealnie się uzupełniają. Tak jak pierwsza da ci kopa do działania i zachęci do pisania – druga pomoże uczynić z tego pisania dochodowe zajęcie.

Dla kogo jest ta książka?

W przypadku „Blogera” skłaniałem się do twierdzenia, że niezależnie od branży, jest to doskonały poradnik motywacyjny dla każdego. „Blog.Pisz, kreuj, zarabiaj”  jest przede wszystkim dla blogerów. I to tych którzy zamierzają zarabiać na swoim pisaniu. To precyzyjnie określone zasady współpracy z klientami i agencjami reklamowymi. Autor nie zapomina jednak o tym, że to co sprawdziło się w jego przypadku, nie zawsze będzie receptą dla każdego. Zachęca do poszukiwania własnej drogi – najlepiej tej które nie jest zbyt uczęszczana i wyeksploatowana. Pokazuje też jak operować wizerunkiem, jak nie dać się zakrzyczeć własnym czytelnikom i co tak naprawdę jest istotne dla potencjalnego klienta. Mogę śmiało powiedzieć że to pozycja obowiązkowa dla blogerów którzy chcieliby się utrzymywać z pisania. Tak jak i świetny materiał dla pracowników agencji którzy z blogerami mają zamiar współpracować, bo w uczciwy sposób pokazuje obie strony barykady.

Trudno mi w tym wypadku udawać jakikolwiek obiektywizm – ale w końcu nie od tego są blogi. Autora lubię, jego styl pisania też, więc pewnie nawet gdyby popełnił książkę telefoniczną to bym wam ją polecił. Niemniej – „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” to bardzo dobrze napisany i rzetelnie opracowany poradnik. Warto go przeczytać.


Książkę można zamówić w wersji papierowej w Wydawnictwie Zielona Sowa, jako ebooka na Ebooki Allegro lub przejść się do najbliższego Empiku.

Share This!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *