Czy pamiętasz zapach deszczu

Jest coś dziwnego w tym, że moje najtrwalsze wspomnienia z dzieciństwa są związane z zapachami. Chleba pieczonego w pobliskiej piekarni, wody kolońskiej dziadka, świeżo skoszonej trawy i deszczu.. Setki sytuacji i „ważnych momentów” mojego życia, tak zabawnych i trywialnych z perspektywy czasu.

O ile pracę, rozrywkę, a nawet relacje międzyludzkie, z powodzeniem mogę znaleźć „w sieci”, zapach to jedna z tych rzeczy, które nie maja cyfrowej alternatywy.

To prawdziwy powód, dla którego poranki wiosny, lata i wczesnej jesieni, zaczynam z kawą w ogrodzie. Nad gorącym kubkiem aromatycznej woni na moment pozwalam sobie wrócić do wszystkich chwil tak spędzonych.

Może to starość, albo ktoś mi coś dosypuje do śniadania, ale lubię ten stan.

I tak się zastanawiam ile z zapachów mojego dzieciństwa poznają dzieciaki za 10, czy 50 lat? Ile z nich w ogóle będzie mogło pobiegać po trawie w czasach intensywnej urbanizacji miast? Nie zauważamy jak stopniowo zmienia się krajobraz za oknem. Giną parki, ogródki działkowe i zielone skwery.

Może nasze prawnuki będą się mogły co najwyżej pobawić w berka na betonowej płycie strzeżonego osiedla. To nie jest wcale tak odległa i absurdalna wizja. To tylko kwestia czasu.

Jeśli więc pogoda sprzyja – wyjdź na chwilę z domu.

Przypomnij sobie jak pachnie deszcz na świeżo skoszonej trawie.

Share This!

SKOMENTUJ

18 thoughts on “Czy pamiętasz zapach deszczu

  1. Ja myślę, że dzisiejsze pokolenie nie ma tak wyczulonych zmysłów jak my. Mieliśmy okazję czuć te przepiękne zapachy, dokładnie je zapamiętać. Mieliśmy okazję żyć zupełnie inaczej, dotykać, próbować. Dziś młodzież – dotyka – szklanego ekranu w telefonie, klawiatury i nowego quada (ale tylko przez miesiąc, bo po tym czasie się nudzi).

  2. No jak pisałam mam to, znam to. Jeśli chodzi o przywoływanie wspomnień to pierwsze zapachy, potem muzyka i dopiero potem zdjęcia ;) I jak tak pomyślałam o dzieciństwie no to wiadomo świeżo skoszona trawa i ten ciepły chleb, ale fajnie kojarzy mi się zapach ogórków małosolnych. Gdy jeździło się gdzieś nad rzekę albo nad morze i brało się te kanapki z kotletami i pomidory i te ogórki…:) I jeszcze charakterystyczny zapach sieni u babci, przegrzanej farelki marki Farel, zapach ogniska i… płynu do mycia podłogi albo okien. Gdy mama sprzątała mieszkanie i świeciło słońce, zdjęte firanki, wszystkie okna otwarte, a w tle leciały hity lat 90. O taki screenshot w głowie :) To tyle, dziękuję za uwagę.

  3. To raczej znany i przebadany fakt, że zapachy najskuteczniej wywołują wspomnienia, pozwalają sobie przypomnieć konkretne zdarzenia.

    Mój zapach dzieciństwa to niewątpliwie chleb z piekarni (kupowany zawsze bardzo rano, gorący) i przypalone ziemniaki autorstwa mojej mamy. I buraki też przypalone.

  4. Ja też lubię pić rano kawę w ogródku, ale poranki w Londynie pachną inaczej niż w Krakowie. Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że w rodzinnym domu, wieczorami patrzylismy na gwiazdy. Niestety w miastach ich nie wiadać… ani zieleni. A szkoda, bo nie wszędzie tak jest.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *