Dzień po wyborach

Michno przegapił wybory. Jak się człowiek czymś specjalnie nie interesuje to nawet nie takie trudne. Poza tym były ciekawsze rzeczy do zrobienia. Tu kilka nekkerów, tam kuroliszek..

Tak jednak marudzili w internetach, że potraktowałem sprawę poważnie i od świtu czekałem na gestapo. Nie żebym miał stawiać czynny opór, ale przynajmniej chciałem im zamek otworzyć, żeby mi drzwi nie rozwalili.

I nic.Nawet dzielnicowego.

Jadąc do pracy wpatrywałem się w krajobraz szukając pierwszych oznak szumnie zapowiadanego średniowiecza.
Kolejny zawód.

Żadnych nowych pomników, lasu krzyży, biczowników. Ani jednego maleńkiego, choćby tyciego pogromu. Nawet stosów nikt nie raczył zbudować..

Cisza.

Ruch na lotniskach też bez zmian. Z szumnie zapowiadanych deklaracji emigracyjnych pozostały tylko plany na najbliższe wakacje.
Świat się nie skończył.

Co ciekawe – pierwsze co usłyszałem to t,o że wynik wyborów to moja wina. Bo nie poszedłem. Nawet nie zapytałem skąd pewność, że nie zamierzałem głosować na kontrkandydata. Szkoda czasu.

Tyle emocji z powodu wyboru, który tak naprawdę nic nie zmienia. Tylko oczekujący, że ktoś inny zmieni ich życie wierzą w obietnice wyborcze. Wyłącznie oni przywiązują wagę do wyniku. Prędzej czy później będą jednak musieli zweryfikować swoje podejście.

Bo o swoje życie i problemy musisz zadbać samodzielnie. Nikt za ciebie tego nie zrobi.

 


Tomek klasycznie mnie uprzedził. Dowód na to że wielkie umysły myślą podobnie.

Choć niektóre, jak widać, szybciej;)

Share This!

SKOMENTUJ

15 thoughts on “Dzień po wyborach

  1. Jak tylko Wieśka nie zdelegalizują, to źle nie będzie. Ale zadziwiające jest to, ile jadu i złych emocji potrafi się nagromadzić w człowieku, który nie jest zadowolony z bądź co bądź demokratycznego wyboru. Za tydzień krzyki ucichną i wszystko dalej będzie takie jak wcześniej. Ostatnie zdanie („Bo o swoje życie i problemy musisz zadbać samodzielnie. Nikt za ciebie tego nie zrobi.”) zawiera całą prawdziwą prawdę, no i wszystko w temacie ;)

    1. Te emocje biorą się głównie z bezsilności i wiary w to że jakikolwiek polityk może zmienić jakość twojego życia. Na ludzi, którzy polegają tylko na sobie populizm nie działa.

      1. No popatrz, to nic, tylko wyglądać koron…. tfu zaprzysiężenia :)

        Chociaż na kamiennych tabliczkach ciężko blogować. Ale za to można prawdziwym mieczem pomachać.

          1. Eh, tak to jest, jak się wiedzę o historii czerpie z Flinstonów (dobra, wiem, że to też nie Antyk, tylko bajka, ale jakoś mi te tabliczki utkwiły).

            Ale to dobrze, że jest papirus, przynajmniej newsletter po IP (internet pigeons) można odpalić :)

  2. Taka prawda, świat idzie do przodu. Nawet jeśli się cofniemy do średniowiecza, to i tak dni będą mijały tak samo, więc będziemy iść do przodu. Logika ♥

  3. A i tak najwięcej krzyczą ci, którzy nie mają zielonego
    pojęcia o polityce i tym, którym w życiu nie wyszło. I nawet zazdroszczę odwagi
    tym wszystkim nowym emigrantom, no bo przecież dotrzymają słowa. I jak to napisał
    Kaczmarski: „Błogosławieni cisi i ci, co pyszczą w porę.”

  4. No mi się najbardziej chce śmiać kiedy patrzę na swoją facebookową tablicę i widzę tych wszystkich ludzi, którzy twardo obstają przy tym, że JUŻ WYJEŻDŻAJĄ, jak znam życie nie wyjdzie nikt, ale w końcu trzeba dać upust swoim emocjom.

    Gestapo nie przyszło, nie było dzielnicowego, nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni. Zmienić możemy jedynie swoje podejście, i uważam że skoro komuś nie odpowiada kto rządzi w tym kraju – niech coś z tym zrobi a nie tylko siedzi i płacze.

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że rozmawiałem z ludźmi najbardziej hejtującymi to wszystko – nie byli na wyborach, a szczekają. Kolejny raz więc sprawdza się powiedzenie, Krowa która dużo ryczy….. .

  5. Też przegapiłam wybory. Właściwie w ogóle bym o nich nie pamiętała, gdyby nie rozpacz na Facebooku. Także pytania znajomych, czy mam miejsce na podłodze. Nagle wszyscy deklarowali swoją emigrację (swoją drogą to źle użyte określenie w czasach UE, ale ok). Wynik mnie nie zadowolił, ale nie sądzę, by mógł cokolwiek zmienić w moim życiu. Może bilety stanieją?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *