Historia pewnej przesyłki

Na początku był konkurs Kominka i udało się – crème de la crème nagród kominkowych czyli wok – wpadł w moje łapska.

konkurs Uncle Bens

Wok przyszedł niedługo po ogłoszeniu wyników ale to był dopiero początek przygody.

Kurier DPD najpierw puścił sygnał z zastrzeżonego numeru..Ciekawe jak miałem oddzwonić, nie mówiąc o tym że u większości operatorów mamy zablokowane przychodzące połączenia z zastrzeżonych numerów.

Przesyłka została podrzucona sąsiadce i dotarła do mnie w stanie weterana wojennego.

2 (2)

Napisałem więc do Kominka żeby dopytać czy przesyłka miała jakieś ubezpieczenie , a on skontaktował się z agencją która wysyłała nagrody.

Niemal natychmiast napisała do mnie przemiła pani Aneta z MediaCom i zapewniła że nie ma problemu z przesłaniem kolejny raz nagrody i przy okazji kurier odebrałby uszkodzony egzemplarz.

Zaskoczony tak profesjonalną obsługą czekałem na kuriera.

Tutaj niestety okazało się że firma DPD nie jest w stanie zorganizować usługi polegającej na tym że kurier odbierze jedną paczkę, spisze protokół uszkodzenia i wręczy drugą.

No po prostu czynność nie do ogarnięcia.W efekcie przyjechał kolejny kurier, z kolejną paczką(nie raczył się skontaktować by potwierdzić odbiór pod wskazanym adresem).

Mała dygresja – zastanawia mnie ilu dorosłych ludzi w wieku przedemerytalnym siedzi w domu o godzinie 12..

Na szczęście odebrała moja złośliwsza połówka.A właściwie nie odebrała.

Kolejna paczka też była uszkodzona.

Tym razem spisano protokół uszkodzenia i kurier wrócił z przesyłką.

dpd

Cierpliwość cierpliwością ale biorąc pod uwagę koszty przesyłek i samej nagrody – zacząłem wątpić że uda się tą sprawę doprowadzić do szczęśliwego zakończenia.

Swoją drogą – jak bardzo trzeba napierdalać w paczkę żeby uszkodzić żeliwny gar?

Zbliżały się święta, więc ustaliłem tylko z panią Anetą że sprawę przełożymy na nowy rok.Wiadomo – święta+paczki+kurierzy=burdel.

Do trzech razy sztuka

Styczeń nastał po całości a w skrzynce znalazłem maila od pani Marty z X-PRESS COURIERS których podwykonawcą było DPD.

Tym razem po ustaleniu wszystkich szczegółów – jeden kurier miał przyjechać po uszkodzonego woka a następny dostarczyć nowego.

Tym razem UPS.

Tym razem w idealnym stanie.

I tu należy wystawić laurkę firmie kurierskiej.

Zadzwonili wcześniej żeby zapytać kiedy będę w domu.Odbiór i dostarczenie idealnie na czas.

Kolejna sprawa – tym razem wok był zapakowany tak że mógłby przeżyć atak lotniczy lub przyjąć tira na pokrywkę.

 


Po tej całej sprawie wiem trzy rzeczy:

– nigdy nie skorzystam z usług DPD(dwa razy pod rząd uszkodzić przesyłkę..)

– każdemu polecę usługi agencji MediaCOM i kurierów UPS

– złego słowa nie powiem na Pocztę Polską – może i nie są błyskawiczni ale przez kilkanaście lat nie uszkodzili mi żadnej przesyłki.

Share This!

6 thoughts on “Historia pewnej przesyłki”

  1. Znając życie to jeszcze był ten sam kurier jak mają rejonizację dostaw..
    Ciekawe czy agencja reklamowa będzie jeszcze korzystała z ich usług po takiej akcji.
    Zmiana adresu to zły pomysł – dopiero przez portfolio tu trafiłam.
    Nowy wygląd średnio mi pasuje – trudno się połapać.

    1. Zmiana adresu póki co konieczna – mój serwer nie dźwiga jednocześnie bloga i strony ze zdjęciami.Poza tym sam zauważyłem że ruch spadł, ale rozdzielenie tematyczne było konieczne.Strona i blog są do siebie zlinkowane więc kto chce trafi.Skórka w fazie testów – jak mi inna bardziej podpasuje to zmienię:)

  2. W DPD podobno dostają 4zł niezależnie od wartości paczki więc nic dziwnego że się nie pierdolą.Pewnie kurier nawet nie dostał po wypłacie bo mają zerową odpowiedzialność przy takich stawkach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *