Horizon: Zero Dawn

Niewiele jest gier, które potrafią mnie „kupić” na etapie prezentacji. Kiedy w 2016 roku po raz pierwszy zobaczyłem materiały z E3 na temat Horizon, zakochałem się.
Sandbox w klimatach postapo połączony z polowaniem na gigantyczne roboty…
Czy może być coś lepszego?

Przez kolejne miesiące śledziłem wszystkie doniesienia, a oczekiwania rosły wraz z każdym materiałem udostępnianym przez twórców. Z drugiej strony byłem pełen obaw. Musicie wiedzieć, że po tylu latach grania podchodzę do procesu marketingowego przed premierą dosyć sceptycznie. Wiele razy obiecywano już cuda, których nie udało się później zrealizować. Przesuwane w nieskończoność premiery, okrojona przy optymalizacji grafika, albo zupełnie inna gra niż zapowiadano. Czy tak jest i tym razem?

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

Powala. Od samego początku gra rozpieszcza nas krajobrazami i efektami atmosferycznymi, które momentami przebijają nawet to, co można było zobaczyć w Wiedźminie. Bogactwo detali, zróżnicowanie lokacji i topografii terenu.

Bogactwo detali

Nie ukrywam, że nawet strój bohaterki to przyjemna odmiana, po generycznych damskich pancerzach, składających się ze stringów i kapsli na sutki. Do tego przemyślane i konsekwentnie zaprojektowane maszyny, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. To wszystko składa się na niezwykłą wizję postapokaliptycznego świata.
Namiastkę możecie zobaczyć poniżej.

[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

Nadal nie mogę uwierzyć, że to zrzuty ekranu z rozgrywki, a nie fragmenty przerywników filmowych. Moim zdaniem to aktualnie jedna z najładniejszych gier na PS4.

Trudno mi ocenić jak dużą różnicę robią HDR i 4k w wersji Pro, ale z materiałów producenta wynika, że przygotowano szereg funkcji z myślą o mocniejszej wersji Playstation.

MECHANIKA

Począwszy od sterowania, przez system walki, aż po menu i zarządzanie zasobami: 10/10
Domyślne obłożenie pada nie sprawia problemów. Do tego w trakcie gry nie wymaga się od gracza żadnych morderczych kombinacji, czy napieprzania jednego przycisku na czas.

Tutaj kluczem do wygranej jest stosowanie odpowiednich technik łowieckich. Możemy się mierzyć z dowolnym przeciwnikiem i tylko od naszej strategii zależy, czy nam się uda.
Jeśli kiedykolwiek graliście w Monster Hunter, to mniej więcej wiecie o czym piszę.

techniki łowieckie

Przykładowo – na początku gry nasza postać jest praktycznie bezbronna w bezpośrednim starciu ze średnimi i największymi maszynami. Jeśli jednak ostrzelamy je z ukrycia odpowiednim rodzajem strzał i naprowadzimy na pułapki – mamy sporą szansę wygrać. Skuteczność amunicji i pancerzy jest związana z rodzajem obrażeń, jakie powodują lub na jakie są odporne. I tak – na roboty podatne na ogień najlepiej wyruszyć z zapasem strzał zapalających.

system uszkodzeń

Warto, przy okazji mechaniki, wspomnieć też o tym jak zbudowani są przeciwnicy. Mamy tu bowiem cały system uszkodzeń bazujący na elementach zasilania i warstwach pancerza. Dzięki temu precyzyjnym strzałem można choćby zdjąć osłonę z modułu chłodzącego, a następnie wysadzić go, niszcząc maszynę. Możemy też odstrzelić uzbrojenie albo anteny odpowiadające za wykrywanie naszej bohaterki. Odkrywanie tych technik daje masę satysfakcji.

Dużą rolę odgrywają też w starciach ukształtowanie i rodzaj terenu, przeszkody za którymi możemy się chować, czy miejsca, z których da się prowadzić obserwację, pozostając w ukryciu.

nieco craftingu

Głównym surowcem i walutą w Horizon są kawałki metalu. Zdobywamy je handlując, niszcząc wrogie maszyny, plądrując ruiny oraz przeszukując zwłoki zabitych ludzi. W podobny sposób zdobywamy też składniki potrzebne do budowy pułapek, amunicji, czy ulepszania broni i pancerza. W przypadku oręża, poza paroma sztukami otrzymanymi po misjach, kupujemy je u handlarzy. Mamy więc nieco craftingu, ale bez potrzeby uczenia się na pamięć całego drzewka produkcyjnego czy korzystania z usług rzemieślników.
Ot – chcesz zbudować sakwy na amunicję – zdobywasz 3 potrzebne komponenty i gotowe.

FABUŁA

Na początku wydaje się dosyć kliszowa. Mamy motyw sieroty-pariasa, która powodowana zemstą wyrusza w świat. Z czasem okazuje się jednak, że nic nie jest takie jakim się wydawało, a odkrywana tajemnica to naprawdę spójna i dobrze napisana opowieść sf. Przez ostatnie lata niewiele gier potrafiło mnie wciągnąć na kilkadziesiąt godzin. I choć daleko Horizon do mrocznych klimatów rodem z Fallouta, to jednak sztuka przyciągnąć uwagę gracza bez epatowania skrajnym okrucieństwem.

najmocniejszy element gry

Ostatecznie, mimo zachwytów nad każdym z elementów składających się na ten tytuł – to właśnie fabułę uważam za jej najmocniejszy element gry. Niewiele historii kończy się w tak satysfakcjonujący i równocześnie logiczny i spójny z kreacją świata sposób. Nie chcę spoilerować, więc uwierzcie na słowo – warto.
Przyznam, że ostateczny zwrot akcji zaskoczył mnie na tyle, że chętnie zobaczyłbym więcej gier, książek, komiksów, filmów, czy seriali opartych na tym samym uniwersum.

PODSUMOWANIE

Doskonała historia, niesamowita oprawa graficzną. Ostatni raz tak dobrze grało mi się w Wiedźmina i muszę przyznać że jest równie uzależniająca i dopracowana.
Ponad 71 godzin na liczniku i platyna chyba świadczą o tym najlepiej.  Co więcej mogę napisać? Mocny pretendent do gry roku, mimo, że mamy dopiero marzec.


Grę do testów udostępniło Sony

Horizon: Zero Dawn

Horizon: Zero Dawn
10

Grafika

10/10

    Mechanika

    10/10

      Fabuła

      10/10

        Grywalność

        10/10

          ZALETY

          • Niesamowita oprawa audiowizualna
          • Doskonała fabuła
          • Niemal idealny system walki

          WADY

          • Kiedyś się kończy :(

          Share This!

          9 thoughts on “Horizon: Zero Dawn”

          1. O mamo jakie to jest piękne @.@
            Nie dziwię się, że mi gracze walla zasypali screenami. Jak w końcu się dopcham do konsoli to chyba wezmę urlop z powodu tej gry.

          2. Hmm po recenzjach myślałem że w tej gierce tylko grafika, a reszta to taki Tomb Raider Primal plus roboty. Namówiłeś mnie :)

          Leave a Reply

          Your email address will not be published. Required fields are marked *