Lubię poniedziałki

Po prostu. Przede wszystkim dlatego, że to okazja do tego żeby na wypoczętym okiem spojrzeć na wszystkie nie załatwione sprawy.Taki mały pierwszy stycznia. Energia rozpiera, poziom endorfin podniesiony – można góry przenosić. Poza tym jak się lubi swoją pracę to nie przeraża perspektywa powrotu po weekendzie. Wstawać rano też lubię. Właściwie to w tygodniu wstaję później niż zdarza mi się w sobotę czy niedzielę, kiedy robię sobie moje fotograficzne wypady [1][2]  Paradoksalnie najgorszy dla mnie jest ten opiewany memami „piąteczek”, bo po całym tygodniu padam już na pysk.

Najważniejsze jest podejście. 

Wpis na szybkości – żeby trochę optymizmu rzucić między antyjesienną i antyponiedziałkową propagandę. Wracam do Deadpoola mordować Sinistera:)

Przy okazji – można poczytać wywiad ze mną na Blogoblogo – jest trochę o życiu i trochę o zamierzchłych czasach i genezie forum;)

Komentarze