MLM

Każdego dnia przeglądasz portale plotkarskie i społecznościowe, czytasz blogi. Karmisz się skrawkami cudzego życia. Po cichu marzysz, by stać się jednym z nich. Na miarę Kardashian Radomia i Bilzeriana Sosnowca. luxury

#hajs #bogactwo #swag i #richkidsofinstagram

Odkąd regularnie sprawdzasz foodporn na Instagramie nawet schabowy mamusi stracił smak. Dziesięcioletni rzęch w garażu w niczym nie przypomina kapiących złotem limuzyn bananowej młodzieży z Dubaju. Nie cieszy cię nawet, że Niemiec płakał jak sprzedawał. Frustracja zaczyna odbijać się na twoim zdrowiu psychicznym.
I wtedy nadchodzą oni. Kojoty polskiego biznesu. Glonojady finansjery.

Trenerzy MLM

Idealnie dobrani do swoich garniturów z sieciówki, z uśmiechem aż po wybielone ósemki i arsenałem wyuczonych haseł.
„Chcielibyśmy Cię zaprosić do naszej grupy. Pomożemy Ci  zbudować własną sieć dystrybutorów i osiągnąć pasywny dochód i spełnić Twoje marzenia.”man in black

Prymityw manipulacji na miarę spotów prezydenckich i techniki oparte na piramidzie Masłowa. Od niechcenia wskazują nowy samochód, który już po roku pracy możesz otrzymać od firmy, albo wspominają wakacje na Karaibach. Wszystko zależy tylko od ciebie. Wystarczy chcieć.rolls

Banalne prawda? Powiedzmy sobie jednak brutalnie wprost – to tak nie działa.
Jeśli masz odpowiednie predyspozycje i sprecyzowany cel – osiągniesz wszystko. Prędzej lub później ci sie uda. Nikt jednak nie jest w stanie zastąpić filozofią życiową cech charakteru, wiedzy, umiejętności czy intelektu. Żadne zaklęcia MLM nie zamienią barana w tygrysa.
Samo jednak sprzedawanie obietnicy sukcesu to całkiem niezły interes.

Wycisną cię jak cytrynę

Szkolenia, kursy, prezentacje, literatura fachowa, poradniki, niezbędne pomoce szkoleniowe i handlowe. Oczywiście w promocji jak z tureckiego bazaru. Ołnli for Ju maj frend! Illigal prajs!

Bo uwierzyłeś, że można zdobyć wszystko bez umiejętności, wiedzy i pracy. Podczas gdy w tym układzie to ty jesteś prawdziwą żyłą złota dla trenerów i liderów sukcesu. Niczym baran przygotowany do strzyżenia. Samobieżna skarbonka.

Najzabawniejsze, że w tym systemie naprawdę się zarabia. Tyle że na szczycie. Ciężką pracą tych którzy są na najniższych szczeblach. Rekrutowanych codziennie przez sypiące komunałami z ulotek cyborgi w garniturach.

Jeśli chcesz coś osiągnąć i zmienić swoje życie – sam wymyśl swoją receptę na sukces.

Nie ma gotowych, błyskawicznych i uniwersalnych rozwiązań.

Tylko pomysł, talent, szczęście i masa pracy.

Powodzenia.

Share This!

7 thoughts on “MLM”

  1. Taka refleksja, nieco poboczna – nie każdy, kto czyta książki wydawnictwa publikującego książki o marketingu i IT (tego na H.) od razu zostaje ekspertem branżowym lub wybitnym programistą.

    Z Twojego tekstu najważniejsze są ostatnie cztery zdania.
    I o nich powinien pamiętać każdy, kto myśli, że przeczytanie kilku tekstów/książek już czyni z niego eksperta.

  2. To troche jak z tymi cwiczeniami. „Mam wszystko: markowe ciuchy, buty, aplikacje, sluchawki, mierniki jakies wymyslne do wszystkiego w naszym ciele”…ale jakos checi do biegania brak.
    Bez samozaparcia i okreslonych celów, trudno cos osiągnac. Lotto malo komu z nieba spada.

  3. Muszę stanąć w obronie MLMu. To o czym piszesz zdarza się bardzo często, a branża MLM chyba jak żadna inna przyciąga oszustów, krętaczy i naciągaczy. Chęć szybkiego wzbogacenia drzemie w ludziach od dawna. Nie ma w tym nic złego, jeżeli oprócz chęci wzbogacenia się jest też chęć podjęcia jakichkolwiek działań.

    Jednak jest też druga strona medalu. Działam w biznesie MLM ponad 6 lat. Zaczynałem jak każdy od zera, pierwsze sensowne pieniądze zarobiłem po ponad 3 latach, po kolejnym roku mogłem zwolnić się z pracy. Na tym etapie odczułem jak wspaniały może być MLM i jak dużo może dać za zaangażowanie, które na początku nie przynosi praktycznie żadnych efektów.

    Szkolenia za grube miliony to aktualna moda, która przyszła ze stanów razem z gwiazdami, które tam występują. W ciągu całej mojej „kariery” zaliczyłem kilka takich szkoleń i powiem szczerze, że sporo można z nich wynieść ale taką samą wiedzę można znaleźć w książkach, które kosztują kilkunastokrotnie mniej. Zdecydowanie wybieram drugą opcję i na „spędach” już nie bywam- to nie dla mnie. Znam osoby, które po takich „wydarzeniach” czują się świetnie, mało tego efekty ich działań poprawiają się. Do mnie klaskanie, przybijanie piątek i wydzieranie się nie przemawia.

    MLM w teorii jest super, w praktyce często też. Problemem jest podejście wielu osób. Na przestrzeni lat to podejście zmienia się na lepsze, na rynku jest dużo mniej heretyków niż kilka lat temu. Mamy jednak wysyp ludzi, którzy są w biznesie 2 tygodnie, zaliczyli jedno duże szkolenie i latają nakręcenie jakby wciągali grube kreski.

  4. Te ich szkolenia mnie przerażają, bo robią ostre pranie mózgu, co za tym idzie jeszcze bardziej przerażają mnie Ci, którzy uwierzyli, ze naprawdę będą bogaci.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *