Najbardziej wpływowy bloger w Polsce

Znajomy z agencji marketingowej zapytał mnie ostatnio czy mogę mu wymienić „wpływowych blogerów”. Naiwnie założył, że skoro piszę, to pewnie znam „całe środowisko od środka” i sypnę mu listą z rękawa. Mam problem z tego rodzaju kategoryzowaniem. Już samo określenie „wpływów” można różnie traktować – nie tylko kontekście bloga.

Wystarczy taki który ma setki tysięcy czytelników? To nie jest równoznaczne z byciem autorytetem. Zdarza się w końcu czytać kogoś „tak dla beki”, nie traktując jak wyrocznię. Trudno wtedy zakładać że taki autor wpływa na cokolwiek poza ruchem w sieci. Internety lubią skrajności – równie chętnie ogląda się najlepszych co najgorszych. Ta sama liczba wejść – kompletnie odmienne reakcje. Bardziej pasuje w tym wypadku określenie „popularny”.

Agencjom marzy się pewnie bloger, którego jedno słowo sprawi że słupki sprzedaży zwariują.. Znacie takich? Bo ja szczerze mówiąc nie umiałbym wymienić nikogo, kto zagwarantowałby konkretne wyniki.

Może wpływowymi blogerami są ludzie, których wpływy wynikają z funkcji publicznej, a nie z faktu pisania? Politycy, dziennikarze, artyści, których obecność w jakichkolwiek rankingach blogosfera często kwituje pełnym politowania uśmiechem.. Może to właśnie ich słowa mają największą siłę rażenia? 

Wiem że dla wielu osób piszących największą motywacją jest nadzieja przyszłej glorii, chwały i sławy. Papierowa korona króla i królowej wirtualnego balu oraz platynowe kalesony producenta azbestu. Warto jednak pamiętać budując coraz wyższe zamki z piasku, że nadal jesteśmy w piaskownicy.

Komentarze