Orłowo o świcie

Ponownie udało mi się wstać o 4 więc jak tydzień temu wyruszyłem z aparatem nad morze. Tym razem było znacznie cieplej, lecz wschodzące słońce schowało się za chmurami. Na dodatek po przejściu pod klifem woda podeszła tak, że zmuszony byłem wracać przez Kępę Redłowską. Dzięki temu dzienna dziesięciokilometrowa dawka spacerowa zaliczona przed śniadaniem:)

Komentarze