Poradnik księcia z bajki

Kolejne Walentynki. Znowu przyjdzie się zmierzyć męskiej części społeczeństwa z wykreowanymi na potrzeby romantycznych komedii wzorcami. Jeśli zastanawiasz się jak stać się księciem z bajki – to wpis w sam raz dla ciebie.

1. Pieniądze szczęścia nie dają. Pamiętaj jednak, że żaden książę nie podjeżdżał rumakiem na raty. Te wszystkie beztroskie kolacje, prezenty, wypady do Paryża, samoloty wypisujące jej imię na bezchmurnym niebie… To nie jest sport dla gołodupców. Oczywiście drogi książę nawet nie próbuj pomyśleć, że tym samym kupujesz swoją księżniczkę, bo jeszcze zaczniesz analizować opłacalność tej inwestycji.

2. Jesteś na każde zawołanie. To zajęcie całodobowe. Planowanie tych wszystkich niespodzianek i romantycznych okoliczności, zbieranie kwiecia na polnej łące i pisanie sonetów… Nie możesz oczywiście być bezrobotnym. Nawet na utrzymaniu rodziców wypada mieć jakiś modny zawód, albo przynajmniej podawać się za artystę. W zeszłym roku modny był architekt. Zawsze z rulonem papieru o formacie A2. Gorzej mieli tylko chirurdzy bo scenarzyści obwieszali ich stetoskopami.

3. Masz ciekawą osobowość. Oczekują wykluczających się skrajności. Stanowczy i uległy, spontaniczny lecz przewidujący, chaotyczny ale uporządkowany, szalony i zachowujący spokój… Nieświadomy obserwator stwierdziłby, że same nie wiedzą czego chcą, ale psychiatria określa to wielokrotnym rozszczepieniem osobowości.

4. Masz mieć to „coś”. Żadna nie potrafi określić co. Z grubsza jednak wystarczy wysportowany intelektualista, medalista olimpijski i noblista w jednym. Superman to przy tobie lamer w rajstopach, a Bond dzwoni kiedy ma kłopoty. Ratujesz świat, leczysz małe pandy, po czym siedzisz z nią na trawie pod rozgwieżdżonym niebem i czytasz swój ostatni tomik wierszy.

5. Jej każde życzenie jest dla ciebie rozkazem – stąd ważne byś spełniał powyższe wymagania. Inaczej zwyczajnie mógłbyś nie podołać, a przecież „dla miłości nic nie jest przeszkodą” i „krokodyla kup mi luby”. No może nie aż tak ekscentrycznie, ale „nie” zdecydowanie powinieneś wykreślić ze swojego słownika. Oczywiście zapomnij że miałoby to działać w dwie strony. Księżniczka leży, pachnie i emanuje zajebistością. 

Kiedy już przebrnąłeś przez ten egzamin trudniejszy niż testy na astronautów  NASA – zastanów się co dostajesz w zamian i czy na pewno warto marnować sobie życie u boku rozpieszczonej i egoistycznej idiotki.

Share This!

20 thoughts on “Poradnik księcia z bajki

  1. Nie ma rycerzy, nie ma księciów, romantyków, barbarzyńców i innych typów, których naraz w każdym facecie chciałyby kobiety. Jesteśmy My, tu i teraz.

        1. Jak ktoś kreuje swój fikcyjny wizerunek na potrzeby związku to później się musi z nim zmierzyć. Chyba że trafi się dziewczyna która rozumie czym jest marketing i kreacja wizerunku ;)

      1. A najlepsze jest jeżeli okazuje się że to nie my się zmieniliśmy tylko to one zmieniły nas. A teraz im źle. (#zzyciawziete :/ )

  2. A jeżeli już nawet zdarzy się że dla niej poruszysz niebo i ziemię (no w każdym razie kawałek nieba i stare kretowisko, ale zawsze coś), zafundujesz jej za ostatnie zaoszczędzone zaskórniaki drogą restaurację, zabierzesz ją nocą nad jezioro to i tak po jakimś czasie stwierdzi że jesteś zbyt idealny, że jednak to nie jest to i zostawi Cię dla buraka/karierowicza/buca/brutala itd itd. Więc stwierdzam co następuje: Nie ma co się starać. Bo po co. One się starają? Nie. A podobno jest równo uprawnienie. A czasami kupiły by pizze i czteropak na wieczór przy starwars, przecież nie przeszkadza nam samcom jak samice spokojnie chrapią podczas gdy Luke buja się z Leią na linie, bo mamy pizze i piwko, a po obudzeniu połowicy i deser się… hmmm… znajdzie… Tak więc kobiety – chcecie żebyśmy byli cacy – same bądźcie cacy.

    1. Zawsze można postawić na brutalną szczerość – początkowo może być trudno ale z perspektywy czasu stwierdzam że to najlepsze rozwiązanie. W końcu ludzie się nie zmieniają – po prostu przez pewien czas potrafią utrzymywać wyidealizowany wizerunek. Tylko po co..

  3. Tak sobie czytam i czytam…. I aż mi szkoda tych rozpieszczanych księżniczek, które oczekują od mężczyzn tego, co zostało wyżej wymienione…. Osobiście jako przedstawicielka płci pięknej ;) wolałabym spacer po lesie i polne kwiatki :)

    „Jej każde życzenie jest dla ciebie rozkazem” – cóż to za facet, który nie ma własnego zdania i podporządkuje się kobiecie??? Chyba wolę normalnych mężczyzn a nie księciuniów z bajki… .Ale może jestem z innej planety ;)
    Pozdrawiam.

  4. Ah, ah, czemu dopiero teraz tu jestem?!

    każdy, ale to każdy, powinien wiedzieć, że jedynym pożądanym przez kobietę mężczyzną będzie i jest…

    .
    .
    .

    Han Solo.

      1. nie widzę sceny łóżkowej z sithem…

        1. Darth Maul – spotkanie pierwszego stopnia z człowiekiem-diabłem.
        Co prawda, makijaż nienaganny, ale miecz obustronny brzmi niebezpiecznie.

        2. Palpatine – odlot z całkiem innych powodów, niż te uznane za normalne…

        3. Darth Vader – jako A. Skywalker, jeszcze.
        Ale te żółte oczy, wtf.

          1. Jako największy znawca Star Wars, nie jest mi przykro.

            Moja wiedza ewoluowała, w końcu oglądałam za dzieciaka, ale zakochana byłam na zabój.

            1. Moje pokolenie miało do wyboru Marynę z Janosika i Marusię z 4 Pancernych. Ewentualnie można się było pogapić na Aaricię i Kriss z Thorgala albo Brendę z Funky Kovala;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *