Rozczarowani sezon pierwszy

To pewnie pytanie retoryczne, ale czy znacie Simpsonów? A Futuramę? Jeśli jakimś cudem was ominęły, to bardzo wam zazdroszczę i polecam nadrobić. Jeśli jednak widzieliście to pewnie jak ja czekacie z niecierpliwością na nowy serial Matta Groeninga – Rozczarowani.
Tym razem autor doskonałych animacji sięga po baśniowe klimaty.

Trudno było mi się oprzeć propozycji obejrzenia połowy sezonu, zwłaszcza że dzięki temu mogę nieco przybliżyć fabułę i klimat, oczywiście omijając spoilery.
W skrócie seria opowiada o losach znudzonej pałacowym życiem księżniczki Bean oraz towarzyszącego jej demona i zbiegłego z krainy wiecznej szczęśliwości elfa.
Głównym motywem fabularnym jest tu konflikt z despotycznym ojcem, któremu trudno zaakceptować fakt iż jego córka od pałacowych rozrywek woli hazard, alkohol i bójki w karczmach. Całość przeplatana jest wątkami ukazującymi w krzywym zwierciadle historie i postaci znane z mitologii, baśni, bajek i legend

klisze

Groening nie boi się tu sięgać po własne, sprawdzone klisze, co sprawia że fani jego serii bez problemu odnajdą w nowych bohaterach ich pierwowzory z Simpsonów i Futuramy. Nie traktowałbym jednak tego zabiegu jako wady, bo działa na korzyść produkcji i to całkiem nieźle.

obsada

Rozczarowanych ogląda się z przyjemnością, rozbawieniem, a nawet lekkim zaangażowaniem w losy bohaterów. To zasługa nie tylko sprawnie napisanego scenariusza, ale i doskonałej obsady użyczających głosu aktorów. Mamy tu Abbi Jacobson (Bean), Nata Faxona (Elfo) oraz Erica Andre (Luci), a w obsadzie znaleźli się również John DiMaggio, Billy West, Maurice LaMarche i Lucy Montgomery.

czekam

Całość zapowiada się całkiem nieźle, choć trudno mi oceniać cały sezon po kilku odcinkach. Z ostatecznym werdyktem wstrzymam się więc do zakończenia, ale niech na korzyść świadczy fakt, że po tym co widziałem, wciąż czekam na ciąg dalszy.

Więcej o serialu na stronie Netflixa. Premiera 17 sierpnia.


serial do recenzji udostępnił Netflix

Komentarze