Słownik Maxmodels

Większość fotografów którym znudziły się widoczki,zwierzątka i inne  robaczki zaczyna rozglądać się za modelkami/modelami.

Bezpośredni atak na ulicy i propozycja w stylu „może akcik” w najlepszym wypadku skończy się jebnięciem gazem pieprzowym po gałach lub wezwaniem policji.O ile można docenić pewne walory rozrywkowe tego typu sytuacji to nie polecam tej metody początkującym.

Co nam więc pozostaje?Portale internetowe.

Tu można na spokojnie dorzucić link do strony i wyartykułować propozycję zanim zostaniemy posądzeni o napastowanie czy pośrednictwo w handlu żywym towarem. Warto jednak zanim zaczniemy poszukiwania przyswoić sobie podstawowe pojęcia – na przykładzie najpopularniejszego z serwisów.

Na początek prosta zasada – nie ma referencji – nie traktujemy poważnie.Póki się nie pojawią może to być po prostu kolejne konto z fotami ściągniętymi z sieci.

„MODELKA” – 90% kont – panny którym się nudzi, a chętnie wrzuciłyby kilka nowych fociaczków na fejsbuczka, albo przynajmniej poznały jakiegoś modela. W necie pisali że na Maksiku robią focie za darmo więc czemu nie?. Często umierają im babcie i chomiki(zazwyczaj w dniu sesji).Mają problemy z czytaniem.Nawet w przypadku prostego ogłoszenia naboru do sesji/zlecenia – większość zgłaszających się nie spełnia wymagań w nim zawartych(np. odnośnie wieku,wzrostu czy koloru włosów). Tego typu egzemplarze rozpoznajemy po wiadomościach/komentarzach o prostej treści („chętna”) , portfolio z aktami w krzakach, saneczkowaniem po torach kolejowych ewentualnie podpieraniem meblościanki.”Dziubek” i focie od lustra są już passe co skutkuje tym że lepiej się maskują.Większość z nich to pasztety, które funkcjonują na portalu wyłącznie dzięki aprobacie zdesperowanych „fotografów” liczących na seansik w zakresie „akt/topless/open legs i jelito na wierzchu.”

Liczną grupę stanowią „mamuśki” czyli ryczące 30+. Obowiązkowo pozują do „aktu” – często artystycznego – bo jak wiadomo – na takim mało widać. Zgłaszając się do projektów często nie przyjmują do wiadomości odmowy.Najbardziej uszkodzone psychicznie przypadki potrafią skutecznie uprzykrzyć życie fotografowi który ośmielił się im powiedzieć wprost dlaczego się nie nadają.Lubia plotki o molestowaniu choć trudno sobie wyobrazić tak zdesperowanego osobnika.

Jeżeli już ktoś chce ryzykować – warto spotkać się przed sesją i zweryfikować jak wyglądają na żywo.Nie każdy ma ochotę na wielogodzinny retusz, a czasem tabela z wymiarami to pobożne życzenie właścicielki konta i zdjęcia w portfolio są tak podrasowane że na żywo byśmy dziewczyny nie poznali na ulicy. Dobrym pomysłem jest umówić się na potwierdzenie telefoniczne sesji np na 2-3 godziny przed – gwiazdkom zdarza zapomnieć i wyłączyć komórkę w dniu sesji. Szkoda czasu i nerwów.Zawsze można też podpytać innych fotografów z którymi dana modelka współpracowała.

Jedno konto na tysiąc(wersja optymistyczna) należy do modelki która jest nią faktycznie, potrafi pozować lub przynajmniej ma ku temu predyspozycje.Takich zazwyczaj szukamy, choć często one nie szukają  nas.W tym miejscu często następuje zderzenie z twardymi prawami rynku, bo modelki z doświadczeniem zazwyczaj pracują za określoną stawkę.Jeśli uważasz że posiadane portfolio uzasadnia propozycję – zaproponuj TFP.

„MODEL” –  jak w przypadku modelek – większość się nie nadaje, albo założyła konto żeby znaleźć dziewczynę/chłopaka/sponsora.Nielicznych z predyspozycjami weryfikujemy po portfolio i referencjach.W odróżnieniu od modelek – raczej nie mają tendencji do akcji w stylu „zdjęcia za friko albo powiem że wkładałeś mi statyw w majty”, nie ściemniają tak często przy wymiarach i ogólnie są bezproblemowi. Nie zdarzyło mi się żeby model gwiazdorzył, dopytywał się o catering na sesji, albo nie przyszedł na umówioną godzinę. Póki co wręcz doradzałbym od modeli zaczynać bo po prostu łatwiej się dogadać.

„FOTOGRAF” – w sumie podział jest prosty – są ludzie z talentem i bez.Jedni robią zdjęcia wyłącznie za kasę, inni za cycki a jeszcze inni twierdzą że za kasę ale cyckiem nie pogardzą.Oddzielna kategoria to fotografowie których desperacja popchnęła do tego że sypią komplementami byle pasztetowi tylko za to że pozuje do aktu.Początkowo może to budzić dezorientację – zwłaszcza kiedy ktoś nie zna portalowych układów(kto, z kim i za ile).Mamy niedocenionych artystówzawodowców od zdjęć do dowodu.Jest też kilka znakomitości świata fotografii i z drugiej strony masa przeciętniaków.Ot do wyboru do koloru – zero weryfikacji.Warto zajrzeć do portfolio i referencji(choć te często pisane są tak by nie wywołać odwetu).Szukając fotografa warto się kierować efektami jakie potrafi osiągnąć.

Dodam też że jeśli fotograf prosi o polaroidy to nie oznacza że jest zbokiem – po prostu często zdjęcia w portfolio mają się nijak do rzeczywistości, a każdy chce wiedzieć z jakim „materiałem” przyjdzie mu pracować.

Jeśli pada pytanie o kamerki – należy sobie odpuścić.Obecnie cała masa przychlastów zakłada konta fotografów żeby sobie zapolować na naiwne panienki.Nie ma co dyskutować tylko należy ujawnić publicznie tożsamość delikwenta.

„PROJEKTANT” – z nimi warto dobrze żyć i ich pracę najłatwiej zweryfikować. Oczywiście mam na myśli konta na których są istniejące kreacje a nie szkice.Współpraca z dobrym projektantem jak w przypadku modelek i modeli może być doskonałą reklamą i szansą na rozwój. Niewielu ich jest, niewielu z nich pracuje TFP – jak znajdziesz – szanuj.

„STYLISTA” – załatwiają ciuchy na sesję.Wyjątkowi współtworzą klimat sesji, potrafią zadbać o każdy detal – wielokrotnie spotkałem się jednak z takimi którzy ograniczali rolę do wskazania modelce/modelowi co ma wziąć na sesję.Warto się wcześniej upewnić co dana osoba oferuje w ramach pracy/współpracy.

„WIZAŻYSTA” – kluczowy element – dla mnie równie niezbędny na sesji co model/modelka. Dobra wizażystka przemieni niepozorną, przeciętna dziewczynę w zjawiskową piękność.Kiepska zmontuje nam takiego kaszalota że żaden Photoshop nie pomoże.Tu nie warto oszczędzać bo od ich pracy w dużej mierze zależy efekt końcowy.Nie należy zakładać że wizażystka zajmie się włosami – to ustalamy przed sesją, bo to że niektóre czeszą nie jest regułą.Wybieramy jak zwykle po portfolio/referencjach.

„INNA” – graficy, retuszerzy,agencje,zboczeńcy,naciągacze – w tej kategorii można znaleźć wszystko. Jak w każdej grupie – portfolio i referencje najważniejsze choć w przypadku mało znanych agencji warto sprawdzić w sieci.Zdjęcia nie raz już były zamieszczane na takich kontach bez wiedzy i zgody autorów tylko po to by uwiarygodnić profil.

TFP – Time for Prints. W normalnym świecie oznacza tylko tyle że fotograf spotyka się z modelką/modelem,wizażystką,stylistką i każdym z branży kto zechce – w celu wykonania zdjęć.Każdy otrzymuje zdjęcia które może wrzucić do portfolio i z założenia jest to całkiem przyjemna forma rozwijania umiejętności i nawiązywania kontaktów do przyszłych zleceń.Na Maxmodels opis taki oznacza to w wydaniu większości początkujących – darmowe fociaczki na fejsbuczka(„modelki”/”modele”),możliwość pogapienia się na cycki(„fotografowie”).

Dodajmy odmianę – TFŹ – Tajm For Żebranie. Kategoria ogłoszeń firm oferujących fotografowi nieśmiertelną sławę w zamian za jedyne pińcet zdjęć gaci na Allegro czy reportażyk z imprezy.Do tego worka można dodać początkujące zespoły poszukujące darmowych modelek do klipów lub pośredników szukających dziewczyn na pokazy „za parę pończoch”.

TFP występuje w różnych konfiguracjach

ONLY TFP  – nie płacę

NO TFP/TFP UMARŁO – robię za darmo z lepszymi(modelki) , [płacisz albo poka cycki](fotograf) lub [nie robię za darmo](dobra modelka/fotograf)

AKT-NIE TFP – [striptease],[cycki kosztują] lub [do niczego innego mnie nie chcą więc niech płacą]

Taka uwaga już całkiem na poważnie – każdy ma prawo wyboru z kim chce współpracować. Skrajnym buractwem jest piętnowanie modelki tylko dlatego że komuś nie chce pozować do aktu, a ma takie zdjęcia w portfolio.Jej ciało i jej sprawa komu, dlaczego i na jakich warunkach pozuje.Wylewanie swoich żali na forach „bo mi nie chcą pozować” jest co najmniej słabe.Jesteś cienki, nie podobają jej się twoje foty i pogódź się z tym.


Jakby ktoś miał propozycję do dopisania – zapraszam

Share This!

12 thoughts on “Słownik Maxmodels”

  1. „obowiązkowo pozują do “aktu” – często artystycznego – bo jak wiadomo – na takim mało widać”

    hahahaha umarłam
    zjedzą cie czydziechy na forumie

  2. Nie kumam tego jelita na wierzchu :P
    A TFŻ robi wrażenie i nawet chyba nazwałbym to kolejnym problemem socjologicznym w ówczesności-teraźniejszości :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *