Tom Clancy’s The Division – Beta

Głupio przyznać, ale z powodu podobnego tytułu, zakodowałem sobie w głowie, że to klon Tom Clancy’s Rainbow Six i konsekwentnie omijałem zapowiedzi.  Gdybym wiedział, że nadchodzi RPG z tak ciekawym rozwiązaniem trybu wieloosobowego – czekałbym z wypiekami na ryju na premierę.
Na pomoc nieogarowi ruszył na szczęście Ubisoft Polska i udostepnił mi wersje beta.

PIERWSZY KONTAKT

Na początek film wyjaśniający sterowanie i mechanikę gry. Świetny pomysł i wykonanie. Od tego momentu gracz jest prowadzony za rękę przez system podpowiedzi, które oswajają go ze sterowaniem i elementami rozgrywki. Oczywiście można to wyłączyć, co pewnie każdy zrobi po ok 10 minutach. Menu gry i HUD są przemyślane i czytelne, co w zasadzie w grach Ubisoftu przestało zaskakiwać.
Umieją w interfejsy.

Graficznie jest ładnie, choć jak na Ubi, dosyć oszczędnie. Podejrzewam, że dzięki temu kompromisowi gra śmiga płynnie nawet przy dużym tłoku na mapie. To dobry wybór. Gdybym miał otrzymać w zamian podkręcony graficznie slideshow – nie przetrwałby na dysku 10 minut.
Szukając na siłę wad, wytknąłbym , że przeciwnicy mają zbyt monotonne modele postaci. Nie wiem jednak czy to nie kwestia ograniczeń na potrzeby wersji testowej, więc nie brałem tego pod uwagę przy ocenie.

FABUŁA

Wykreowana koncepcja świata po wybuchu epidemii zapowiada się ciekawie i spójnie. Jeśli oczywiście ktoś lubi przytłaczający i ciężki klimat filmów katastroficznych.
Historię póki co trudno oceniać, ale nie zabrakło ciekawie zarysowanej, charakternej postaci kobiecej, za co z góry daję plusa.

Tom Clancy's The Division™ Beta_20160129215930

MECHANIKA

Jak w rasowym RPG dostajemy przyzwoite drzewko umiejętności oraz możliwość modyfikacji broni zakupionymi lub znalezionymi elementami. W przypadku dialogów nie odnotowałem natomiast żadnej możliwości wyboru. To po prostu odtwarzane animacje.

Nawigacja kierująca do zadań działa idealnie i choć może sprawiać wrażenie zbyt wyeksponowanej – doskonale sprawdza się w trakcie walki. Mapa dostępna w wersji testowej to ledwie wycinek więc ostateczny rozmiar lokacji poznamy dopiero po premierze.

Tom Clancy's The Division™ Beta_20160129224453

System walki nazwałbym „duck & cover”. Głównym elementem wykorzystywanym w trakcie walki są bowiem wszelkiego rodzaju osłony. Samochody, murki, kartony (sorry Hanka [*]) i inne elementy otoczenia.
Bez nich nasza postać zostanie zdjęta w ciągu kilku minut przez pierwszą napotkaną grupkę przeciwników. Możemy strzelać z ukrycia, rzucać granatami, albo przeczekać aż nam się trochę zregeneruje postać. Byle nie za długo w jednym miejscu, bo AI spisuje się momentami na tyle dobrze, że przeciwnicy zamiast ładować się pod lufę – obrzucą nas granatami.
Mały minus za brak skakania (nie tylko po budynkach).

OBIETNICA

Tu kilka słów o najciekawszym elemencie gry. Dark Zone. Strefa kwarantanny. Miejsce w którym znajdziesz najlepsze wyposażenie, sprzęt medyczny lub dodatki do broni. To tu gracze eksplorują skażone zaułki, walczą zespołowo z grupkami bandytów lub ze sobą. Bez definiowania rodzaju aktywności na wejściu. To daje spore możliwości, choć może też szybko znudzić z braku konkretnego celu (np zajmowanie terytorium lub zorganizowane wojny między grupami agentów). Póki co ten tryb jest dla mnie w tej chwili najciekawszą, a równocześnie najbardziej nieprzewidywalną częścią gry.

Tom Clancy's The Division™ Beta_20160129223356

Podsumowując – szykuje się całkiem ciekawy tytuł. Może nie do końca w konwencji RPG, do której jestem przyzwyczajony po starych Falloutach i Baldurach, ale warto mu się przyjrzeć.
Jeśli tylko historia okaże się ciekawa, a twórcy pomyślą nad aktywnościami grupowymi dostępnymi w DZ – to może być jeden z ciekawszych tytułów w tym roku.
Dowiemy się 8 marca.

Share This!

SKOMENTUJ

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *