5 miejsc w których zjesz w Trójmieście

Przy okazji nadchodzącego Blog Forum Gdańsk kilka osób pytało gdzie można coś dobrego zjeść „na mieście” w naszej okolicy.

W sumie do tej pory nie pisałem jakoś specjalnie o jedzeniu, ale jakby ktoś miał ochotę to tutaj znajdzie miejsca, które odwiedzam i polecam.

1 Kebab u Turka

ul. Dmowskiego 16 Gdańsk (przy dworcu PKP Gdańsk Wrzeszcz)

Najlepsze dania kuchni tureckiej w tradycyjnej formie. Oprócz mięsa z pionowego rusztu, czy pieczonych na miejscu placków, można też napić się Ayranu, posmakować baklawy czy posiedzieć przy sziszy.

Jeżeli zdecydujesz się na mięso to polecam z ostrym sosem. Pamiętaj jednak że jak każdy naprawdę ostry sos – piecze dwa razy.

Bollywood Lounge

Aleja Jana Pawła II 9-11 Gdynia

Kuchnia indyjska w której się zakochacie. Jedzenie smaczne, smak intensywny i ważna rzecz w kontekście knajp indyjskich w Trójmieście – na rachunku nie pojawiają się żadne dziwne, nie zamawiane pozycje.

Jeśli to pierwszy kontakt z tego typu kuchnią i idziecie większą grupą to polecam zestawy dla dwojga – można sobie popróbować wszystkiego.

Casino Diner

ul.Latarniana 2 Gdańsk

Miejsce w którym polubiłem burgery. Mięso dobre, porcje solidnych rozmiarów – nigdy nie wyszedłem głodny. Przydają się oznaczenia poziomu ostrości potraw i warto na nie zwrócić uwagę przed złożeniem zamówienia.

Polecam Mexican Spicy i panierowane z serem papryczki Jalapeno.

Bistro Bristol

Legionów 107, Gdynia

Najlepsze zostawiłem na koniec. Mimo że lokal jest niepozorny – to jest miejsce do którego zdecydowanie trzeba się przejść. Poza bardzo dobrymi przystawkami i daniami obiadowymi dostaniesz tu absolutnie najdoskonalszą pizzę jaką jadłem.

Znikający Punkt czy Gorączka sobotniej nocy są po prostu zrobione idealnie.

O ile oczywiście lubisz dobrze wypieczone, cienkie i chrupiące ciasto.

Targ Śniadaniowy w Trójmieście

na skwerze Rybińskiego(obok Urzędu Miasta Sopot) w Sopocie

O Targu Śniadaniowym pisałem już tutaj i nadal jest to idealne miejsce żeby kupić bardzo dobrej jakości produkty i potrawy. Jedynym minusem jest fakt że odbywa się tylko raz lub dwa razy w tygodniu

Polecam hiszpańskie i kozie sery oraz wędzone ryby, pasztety i szynkę z Kalinówki.

 

Hungry Hannibal

PS.: Dementując plotki – nie jadamy na Pomorzu wyłącznie ryb, a jak nam się już zdarza to raczej nie w knajpach. Jeśli jednak macie ochotę na ryby to kupujcie je w sezonie. Mrożone nie są ani tak smaczne, ani zdrowe.


Wpis jest wynikiem nieposkromionego obżarstwa autora a nie formą współpracy z wymienionymi lokalami.

Komentarze