5 najdziwniejszych fraz wyszukiwania

Raz na jakiś czas trafiam w miejsce, które nieodmiennie wzbudza we mnie głęboką zadumę nad istotą człowieczeństwa. Gdy w internecie rozum śpi budzą się demony. Nie wiem kim jesteście, ale w większości wypadków mam głęboką nadzieję, że już was tu nie ma.

Przed pozostałymi – ku uciesze i przestrodze – 5 najdziwniejszych fraz wpisywanych w pasek wyszukiwania przeglądarki, które doprowadziły ludzi na tego bloga w minionym miesiącu. (pisownia oryginalna)

1 Maturalny syndrom przedurazowy

„czy w dwa tygodnie można dużo zrobić przed maturą z biologii” W sumie pytanie z perspektywy czasu wydaje się banalne. Nie takie rzeczy ogarniało się na tydzień przed kolosem na studiach. Tradycyjnie u mnie supermoce związane z przyswajaniem wiedzy ujawniały się na korytarzu przed wejściem na salę. Zapamiętywałem nawet to czego na głos uczyli się inni.

2 Dylematy konsumenckie

„nietrafiony prezet karnet do spa jak zwrocic” Ortografia zapytań często powala, ale kto do cholery nie chciałby iść do spa? Cały dzień wylegiwania się i zabiegów. Dla mnie to idealna forma relaksu. Jeśli ktoś nie miał okazji – co szkodzi spróbować? Przecież od tego się nie umiera. Zazwyczaj.

3 Prosto z Mordoru

„pracodawcy to chuje” Oczyma wyobraźni widzę mały kubik w wielkim szklanym wieżowcu i sfrustrowanego korpoludka. Takiego co to w marzeniach morduje zszywaczem dyrektorów wszystkich szczebli. Nie bardzo to jestem w stanie zrozumieć, bo zawsze wyznawałem filozofię prostych rozwiązań. Jak się nie podoba to się zwolnij i po sprawie. Szkoda życia i zdrowia.

4 Mamy na sali dewianta

„sposoby.na zgwalcenie” Chciałbym dożyć czasów w których wyszukiwanie tego typu frazy będzie pozwalało zbudować bazę danych policji. Pozostaje świadomość na co trafia u mnie delikwent po takim zapytaniu. Prosto między brudne stopy i przepocone pachy wpisu o komunikacji miejskiej ;]

5 Sponsor analfabeta

„www youtube pokasz strone kobiet kture uprawiaja seks za kase” Ortografia i fraza chyba jasno określają z kim mamy do czynienia. Poza tym naprawdę nie zorientował się, że to nie jest Youtube? Zabłąkany wykopowicz czyli gimnazjalista w sieci.

 


A wy?

Jak tu trafiliście?

 

Komentarze