Assassin’s Creed Rogue Remastered

Wśród zapowiedzi i premier roku 2018, nie mógł mi umknąć remaster, który fabularnie wypełniał najbardziej irytującą lukę w mojej bibliotece gier. Seria w której niemal wszystkie odsłony zagrywałem się na X360, PlayStation Portable, telefony i oczywiście PS4. Opuściłem tylko jeden tytuł.

ASSASSIN’S CREED ROGUE REMASTERED

Spadkobierca mojego ukochanego Black Flag oraz jedyna część w której mamy szansę śledzić odwieczny konflikt od drugiej strony.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

grafika

Grafika została dostosowana do rozdzielczości nowych konsol i widać różnicę zarówno na PS4 jak i PS4 Pro. Jeśli jednak porównamy do Unity czy Syndicatem widać uproszczenia modeli, tekstur oraz świateł zarówno postaci jak i otoczenia. Rozmiar lokacji też przypomina jaka przepaść dzieli starsze części a Origins.

muzyka

Muzyka nie była zmieniana, ale po co ruszać coś co jest dobre. Dźwięk buduje klimat lokacji, podkreśla dynamikę scen i znakomicie uzupełnia oprawę graficzną.
[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

FABUŁA

Shay

Tym razem odwiedzamy rejony Ameryki Północnej w drugiej połowie XVIII wieku, podczas tzw. Wojny Siedmioletniej. Bohaterem Assassin’s Creed Rogue Remastered jest Shay Patrick Cormac. Członek zakonu który przechodzi na stronę templariuszy.
Nie zdradzając zbyt wiele mogę tylko napisać, że fabularnie to jedna z ciekawszych odsłon serii. Głównie dlatego, że odchodzi nieco od oklepanego schematu, uzupełniając przy tym wątki z części trzeciej i czwartej cyklu.

ROZGRYWKA

misje

Historia podzielona jest na szereg misji fabularnych poza którymi czekają na nas wątki poboczne oraz masa dupereli do zebrania. Skrzynki, mapy, totemy, okruchy, miecze i inne „znajdźki”. Jak ktoś lubi, to będzie miał co robić.

okręt

Podobnie jak we wspomnianym Black Flag, prócz klasycznego biegania po dachach, do dyspozycji mamy okręt. Jednostka służy nam do transportu i walki na pełnym morzu. Można ją zmodyfikować dodając choćby taran, nowe opancerzenie i uzbrojenie, lub zmienić wygląd.

templariusze

Główną zmianą jest tutaj motyw polowania na Asasynów, którzy potrafią się chować, atakować z ukrycia lub przemykać po dachach. Nadal jednak dysponujemy praktycznie tym samym uzbrojeniem i wachlarzem umiejętności, które znamy choćby z Assassin’s Creed 3. Niestety twórcy nie pokusili się o wprowadzenie rynsztunku templariuszy, czy choćby innych technik walki. Mimo bardziej wymagających przeciwników, trudno znaleźć coś co by diametralnie różniło mechanikę Rogue i poprzednie części.
[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

CZY WARTO?

dla fanów

No dobra, ale czy warto sobie uzupełnić kolekcję o ten tytuł? Mimo, że mechanikę można uznać za archaiczną, to fabularnie Rogue idealnie zamyka historię poprzednich części. Dla fanów Assassin’s Creed czy bitew morskich to pozycja obowiązkowa. Pozostałym pewnie doradziłbym Origins, które jest bardziej przystępne i lepiej wykorzystuje moc aktualnej generacji konsol.


Wszystkie zrzuty ekranu wykonałem na klasycznej PS4
Grę do recenzji udostępnił Ubisoft

Komentarze