Bye bye Mac

Nigdy nie byłem talibem sprzętowym – w pracy i w domu przerabiałem już tak dużą liczbę konfiguracji że doskonale zdaję sobie sprawę z kompromisów jakie towarzyszą każdemu zakupowi.

Windows towarzyszył mi od wersji 3.11,choć zdarzały się przelotne romanse z Mac Os 8.0 czy Fedorą.
Parę lat temu przyciągnął mnie stylistyczny minimalizm i wykonanie serii Pro od Apple.

O systemie napisano już praktycznie wszystko – poza paroma upierdliwymi duperelami przejście z Windowsa nie było specjalnie bolesne choć partycja z XP i tak była niezbędna(brak dedykowanego Revita pod OSX).Przyzwyczaiłem się do problemów z kompatybilnością, brakiem sterowników do części urządzeń(w przestrzeni Apple iRiver jest traktowany jak blackmetalowiec na spotkaniu słuchaczy radia Maryja).

Miłość do Apple jest miłością trudną – niejednokrotnie przypominającą więzienne harce pod prysznicem w których użytkownik występuje w roli schylającego się po mydło.Mimo że jestem posiadaczem i użytkownikiem – mógłbym się zgodzić z większością tekstów na Applefobii

Przyszedł czas na modernizację i niestety – nowa/odświeżona seria Pro rozczarowuje brakiem możliwości samodzielnego dołożenia RAMu(16-32 to norma w mobilnych stacjach roboczych), czy kartą graficzną.Liczyłem przynajmniej na wprowadzenie NVidii Quadro(w końcu pojawił się dedykowany soft Autodesku).Że nikt tam nie wpadł na rozwiązanie znane z HP –  „upgrade bay”?

C’mon – 15 cali i Retina?Konfig chyba składali spece od marketingu dla nastolatków spędzających życie na Facebooku(17 cali im się nie przyda).
Linia stacjonarnych i mobilnych stacji roboczych w tym momencie wygląda jak żart.W przypadku cen oficjalnej polskiej dystrybucji – wyjątkowo mało śmieszny.
Może Apple tak się zatraciło w produkcji telefonów że zabrakło czasu na dopracowanie pozostałych produktów?

Z drugiej strony już czytałem wywody „profesjonalistów” piszących że ta MOC wystarczy na 2-3 lata.Tja..Zwłaszcza że konkurencja ma w standardzie karty 2GB z serii Quadro, możliwość rozbudowy RAM do 32GB.

Widać że firma ma swoich wyznawców – szkoda że sprzęt powstaje wyłącznie dla nich.
Elity z „wyjątkowymi” telefonami za złotówkę w abonamencie na 2 lata.
Byłem klientem.Co prawda nie fanatykiem z iPadem, iPhonem czy inną zabawką ale jednak klientem.

Przeszło mi.

Może to kwestia priorytetów, może zwykła kalkulacja – a może przez te lata konkurencja odrobiła lekcję.
Tak więc żegnaj Apple.Może kiedyś się spotkamy – choć pewnie już nie przy okazji sprzętu do pracy.

Komentarze