Destiny

Zazwyczaj na najlepsze książki, gry, filmy i seriale trafiam przypadkiem. Czasem jednak znajomi namawiają mnie tak długo, że sprawdzam je dla świętego spokoju.
Tak było z Destiny.
Konrad miał ją zanim kupił konsolę, Krzysiek przekonywał krótkim „kupuj nie pierdol”, a Paweł… Cóż, Paweł wytatuował sobie element z gry.
Do tego jeszcze pojawił się pakiet promocyjny ze wszystkimi dodatkami i darmowy trial do PSN+.

No i kupiłem.
Po pobraniu poprawki wielkości gry – usiadłem na chwilę zobaczyć o co tyle szumu. Dobę później ocknąłem się ze skurczem nadgarstka i postacią na 30 levelu.

Destiny_20151231174606
Na początku czułem się trochę zagubiony

Zacznijmy jednak od początku.
Niewiele osób wie, że od lat unikałem gier sieciowych. Głównie z powodu EVE, przy którym zdarzały mi się kilkunastogodzinne maratony trwające po kilka tygodni. Po roku z trudem zmusiłem się, by odstawić ten rodzaj rozrywki. Od tamtego czasu grałem wyłącznie w gry dla jednego gracza.
Czemu zmieniłem zdanie?

Destiny_20160109092621
Ekrany ładowania też ładne

Przede wszystkim z uwagi na gatunek. Destiny to FPS. Taki w którym się biega, skacze i utylizuje przeciwników. Dzięki temu można sobie wskoczyć na 20-30 minut. Żeby nie było zbyt monotonnie mamy 3 rasy i 3 klasy do wyboru (w każdej po 3 sub-klasy). Każda oferuje oddzielne drzewko unikalnych umiejętności, które możemy rozbudować zdobywając punkty doświadczenia. Dodajmy do tego złożony system opancerzenia i uzbrojenia, w którym można odblokowywać dodatkowe ulepszenia i otrzymujemy skrzyżowanie FPSa z Diablo i World of Warcraft.
Brzmi świetnie? Gra się jeszcze lepiej.

Destiny_20160109175201
Czasem trzeba stanąć na głowie

Misje trybu fabularnego i zadania możemy przejść w trybie jednego gracza, ale to zaledwie namiastka. Prawdziwa zabawa zaczyna się w trybach wieloosobowych. A tych jest naprawdę sporo. Od samotnej walki przeciw innym graczom, przez pojedynki zespołowe, zdobywanie artefaktów, zajmowanie baz i misje kooperacyjne. Dodatkowo pojawiają się tryby specjalne o ograniczonym czasie trwania, w których możemy zdobyć unikalne uzbrojenie, pancerz, emblematy gracza itp.
Dla każdego coś fajnego.

Destiny_20160106193235
Piknik pod wiszącą skałą

Mówi się, że gra jest tak dobra, jak ekipa z którą w nią grasz. Jest w tym trochę prawdy, bo dialogi przy rajdach to materiał na oddzielny wpis. Jeśli jednak nie masz znajomych do gry – nie ma problemu. System sam przydzieli nam graczy, którzy w danym momencie są online. Chyba tylko raz zdarzyło mi się nie mieć z kim pograć.
Ok 4 nad ranem.

Destiny_20160104114518
Kto ma najbrzydszy statek w mieście?

Pisząc o Destiny muszę wspomnieć o oprawie graficznej i ścieżce dźwiękowej. Są po prostu rewelacyjne. Przyznam, że na początku zamiast robić kolejne zadania – po prostu łaziłem i oglądałem lokacje, a muzyki z gry słucham sobie przy pracy. Zresztą nawet ekrany ładowania są piękne.

Tak to wygląda w gigantycznym skrócie. Zachęcam i polecam.
Jeśli nie będziecie mięli z kim grać – zawsze możecie zgłosić się do mnie . Siedzę tam w każdej wolnej chwili;)

Share This!

SKOMENTUJ

7 thoughts on “Destiny

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *