House of Cards sezon szósty

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że po usunięciu z obsady aktora grającego głównego bohatera, ktokolwiek zdecyduje się kontynuować serial. Frank Underwood Spaceya był na tyle charakterystyczną i charyzmatyczną postacią, że skupiał na sobie całą uwagę widza. Czy możliwe jest choćby zamknięcie historii bez jego udziału? Czy atmosfera skandalu, oskarżeń i procesu w tle nie odbije się na pracy ekipy?

HOUSE OF CARDS SEZON SZÓSTY

wciąga

Po obejrzeniu pięciu odcinków mogę napisać, że się udało. Szósty sezon naprawdę wciąga i gdyby nie doniesienia prasowe, trudno byłoby zauważyć, że został napisany pod dyktando okoliczności. Jest spójny zarówno pod względem pełnej intryg fabuły jak i wątków poszczególnych postaci.

silne kobiety

Odebrałem go jako naturalną kontynuację, w której po silnych mężczyznach do walki o władzę stają jeszcze silniejsze kobiety. Czasem nawet jeszcze bardziej bezwzględne i wyrachowane niż mężczyźni którzy stają się tutaj przeszkodą na drodze lub środkiem do osiągnięcia celu.

Claire

Całość idealnie wpisuje się w klimat poprzednich sezonów House of Cards. Nie bez znaczenia pozostaje genialna gra aktorska Robin Wright jako Claire Underwood. Każdą kwestią udowadnia, że ta historia mogłaby z powodzeniem być budowana od początku wyłącznie w oparciu o jej postać. Z niecierpliwością czekam na zakończenie i po cichu liczę, że zobaczę niedługo panią prezydent w kolejnych produkcjach.

Premiera serialu 2 listopada na Netflix


serial do recenzji udostępnił Netflix

Komentarze