Lincz w sieci

Hejt w sieci znamy nie od dziś. Praktycznie każdy twórca i odbiorca treści zdążył się z nim zetknąć.
Próbujemy do niego przywyknąć, bagatelizujemy lub staramy się ignorować. Nie przeczę, że czasem potrafi wyprowadzić z równowagi i prowokuje do odwetu.
Zdarza się nawet najlepszym.

Dzisiejsza publikacja Filipa Chajzera na Facebooku powoduje, że zaczynam się zastanawiać, nad granicą miedzy obroną a linczem.
Zaczęło się od niewybrednego komentarza na profilu celebryty. Zdecydowanie jednego z tych słabszych i w żaden sposób nie dającego się usprawiedliwić.

Nastąpiła reakcja. Udostępnienie chamskiego komentarza wraz z danymi osobowymi jego autorki na fp.
Tłum oszalał.
Fani poczuli się zobligowani do reakcji. Potoki jadu pod wpisem można zbierać wiadrem. Wycieczki personalne, aluzje do sympatii politycznych i pełne inwektyw tyrady pod adresem kobiety ze zrzutu ekranu.
Jakby tego było mało – pan Chajzer postanowił podgrzać atmosferę, dodając służbowy telefon, maila i adres „Pani Irenki”.
Tak – wyszukał go w necie i podał publicznie.

Subtelne niczym Peja i jego „wiecie co z nim zrobić”.

W tej całej sytuacji absolutnie nie zamierzam umniejszać winy komentatorki. Tyle, że takie sprawy załatwia się banem, zgłoszeniem do obsługi Fb lub ewentualnie zawiadamia prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.

Nakręcając odwetowe reakcje u swoich odbiorców, zaatakowany schodzi do poziomu tego z czym chce walczyć.
Pomijam w tym momencie aspekty prawne całej sytuacji i czy profil na fb faktycznie należał do wskazanej osoby.
To kwestia zachowania pewnych standardów w komunikacji osób publicznych.
I zwykłej ludzkiej przyzwoitości, której tutaj chyba zabrakło.

Po obu stronach barykady.

 

 

Share This!

SKOMENTUJ

3 thoughts on “Lincz w sieci

  1. Filip Chajzer źle zrobił, ale najechała mu na utracone dziecko. Nie wiem jak to boli i nie chcę wiedzieć, ale na pewno Filip musi z tym żyć, a czasem nerwy puszczają, bo taki człowiek jest bezradny i chce, aby druga strona odczuła ból. Nerwy puściły i przeholował.

    1. Jaką mamy pewność że konto na fb naprawdę należy do kobiety ktorą zlinkował, a nie jakiegoś Karachana?

      Co jeśli w takiej sytuacji ktoś ujawnioną hejterkę zaatakuje na ulicy, uderzy itp

      Ponad wszystko – parafrazując klasyka – z wielkim zasięgiem przychodzi wielka odpowiedzialność.

  2. Nie da rady, by lubili nas wszyscy, zwłaszcza, gdy jest się osobą publiczną. W tej sytaucji to jednak on powinien się wykazać większą klasą. Od osób znanych wymaga się więcej.

    Ta kobieta napisała istne wypociny i faktycznie wykazała się głupotą, ale Chajzer zniżył sie do jej poziomu. Co więcej, namawianie do linczu, udostępnianie danych kontaktowych, uwazam za o wiele bardziej obrzuydliwe niż głupie, hejterskie wiaodomości dotykające nawet najbardziej delikatnej struny.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *