Lobster

Od lat unikałem w Polsce restauracji z owocami morza. Nie bez powodu, bo nawet, jeśli dałem się skusić, to wrażenia były najwyżej przeciętne. Może mój pech, a może po prostu przyzwyczaiłem się do innego smaku. Nie wiem.

Wszystko zmienił jeden lokal, do którego trafiliśmy z Olą przy okazji trójmiejskiej edycji Restaurant Week. Znajdujący się w samym środku gdańskiego Olivia Business Centre Lobster. Zacznijmy jednak od początku.

PRZYSTAWKA

mule w sosie śmietanowym na białym winie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Proste, klasyczne pozycje w menu to w moim przypadku najlepsza metoda na sprawdzenie restauracji. Bo opierają się na jakości produktu, a ich smak mamy zakodowany w pamięci.
Nie ma tam miejsca na efektowne improwizacje, które skutecznie maskowałyby niedociągnięcia. Liczy się smak. Tylko i aż tyle.
W Lobsterze odnalazłem smak, którego szukałem. Mięso jest delikatne, z wyczuwalną, ale nie dominującą nutą wina. Po prostu doskonałe.

DANIE GŁÓWNE

pasta „Udon” z owocami morza i algami Irish Moss

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po doskonałej przystawce pora na danie główne. Wyraziste, ładnie zakomponowane połączenie smakowe, które chętnie wykorzystam nawet w mojej kuchni. Warto wspomnieć, że jak na menu degustacyjne, porcja owoców morza w daniu jest naprawdę solidna.

DESER

mus pomarańczowy z owocami goji


Przy tej pozycji nastąpił mały wypadek przy pracy. Kompletnie nie po blogersku – zjadłem zanim zrobiłem fotę aparatem. Tak. Było tak dobre. Wyraźny smak pomarańczy, naturalny, nie przesłodzony. Doskonałe zakończenie tej kulinarnej wycieczki.

Na koniec mieliśmy okazję porozmawiać chwilę z szefem kuchni – Jackiem Lubawskim. Nieczęsto zdarza mi się spotkać kogoś kto z taką pasją mówi o tym co robi. I to chyba przekłada się na efekty. Z czystym sumieniem polecam to miejsce i mam zamiar bywać w nim częściej.
Uprzejma i nienachalna obsługa, przyjemna atmosfera i doskonale przyrządzone owoce morza w samym środku Gdańska.
lobster-1Recenzję Oli znajdziecie TUTAJ


Share This!

SKOMENTUJ

14 thoughts on “Lobster

  1. W sumie nigdy nie próbowałam owoców morza poza paluszkami krabowymi z Tesco, ale wygląda całkiem nieźle. Jaką to ma konsystencję? Zawsze myślałam że omułki/mule są bardziej glutowate.

        1. Kwestia przygotowania – ja się zakochałam w owocach morza na wakacjach w Hiszpanii kilka lat temu. Od tamtego czasu lubię nawet takie marketowe.

  2. Boziu jak to smakowicie wygląda…
    Nie spodziewałabym się w tym miejscu dobrej knajpy, ale skoro polecasz, to na pewno zajrzę. Uwielbiam owoce morza!

  3. Widzę, że mamy podobne podejście do seafoodu w PL. Większość niestety serwuje ze zleżałych tanich mrożonek. Foodcost się zgadza.
    Chętnie odwiedzę przyzwoitą restaurację.

  4. A z dzieckiem da radę pójść? Jest jakiś kącik zabaw? Mamy zamiar z mężem wkrótce zrobić sobie małe wakacje od stolicy i po raz kolejny już w tym roku padło na Trójmiasto :-)
    Bardzo mnie zachęciłeś do tego miejsca, uwielbiam owoce morza chociaż w Polsce jadam niezwykle rzadko. Powód jest zawsze ten sam – owoce śmierdzą :-( I przeważnie są gumiaste. Oby w lobsterze było lepiej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *