Magnetowid od Microsoftu

No i wiemy jak wygląda następca Xboxa 360. Przyznam od razu że poprzednika używam do tej pory w wersji nie przerobionej, choć z usług w live korzystałem głównie w czasie darmowych weekendów. Tak czy inaczej na półce piętrzy się pokaźna kolekcja tytułów które wyrwały mi po kilka-kilkadziesiąt dni z życiorysu. Stąd też z zaciekawieniem czytałem pierwsze opinie o Xbox One. Rzut oka na prezentację i już widać pełną spójność produktową.

Obudowa idealnie wpisuje się w minimalizm kafelków Windows 8 i nowego logo. A ja kafelki pokochałem od pierwszej prezentacji(o tym jeszcze będzie). Czysta i oszczędna forma która wielu osobom skojarzyła się bryłą magnetowidu – wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Klasyczna czerń połączona z matowymi wykończeniami. Spory kontrast w kontekście mody na bazarową tandetę wykończenia typu „glossy”.Punkt dla Microsoftu.

Narzekanie na zapowiadany brak kompatybilności wstecznej.. Litości.. Mam od premiery X360 i ani razu nie zastanawiałem się nad graniem w tytuły z poprzedniej generacji.Raz że je znam – dwa że przy dobrym line-upie nie ma zwyczajnie na to czasu. Gry przypisane do konta? Może rusza to grających w używki, ale osobiście zbieram edycje GOTY i Ultimate na przecenach i nie ma to większego znaczenia.

Jedyne na co w tej chwili czekam to zapowiedzi kontynuacji takich tytułów jak Assassin’s Creed, Fallout, Red Dead Redamption, TES:Skyrim, Fable, Gears of War, Halo czy Bioshock.

 

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published.