Moja pierwsza mała czarna

Michno ma mocnego kompa. Takiego który bez problemu dźwiga rendery, operacje na chmurach punktów czy ostatniego Assassins Creed. Problem polega jednak na tym, że nie jestem jedynym graczem w domu, a narzędzia do pracy nie warto zajeżdżać dla rozrywki. Stąd, niczym w czasach używania jabłka, padła idea by zakupić do grania konsolę. Nie bez znaczenia była też nadchodząca premiera Wiesława, którego obie odsłony katowaliśmy z Nerdy na wszystkie sposoby.

Kiedy zapytałem na Facebooku którą z konsol wybrać – odpowiedź była w sumie jednoznaczna. Z przekory postanowiłem drążyć temat dalej, ale zarówno lineup, natywna rozdzielczość gier, jak i polityka cenowa przemawiały za PS4. Jedyne czego się obawiałem to ergonomia pada i trochę żal było kinnecta. Zwłaszcza, że dotychczas graliśmy na X360.

Koniec końców – w gry ruchowe nie gram, a co do pada… po prostu przypomniałem sobie ile lat odgniatałem łapy na kanciastym kontrolerze NESa. Nie może być gorzej.

Dobra – dosyć wstępów. Przejdźmy do samej konsoli.

DESIGN OBUDOWY

Idealnie zaprojektowane czujniki i porty USB od frontu. Kilka dni grania w Wiedźmina non-stop i póki co żyje, więc zakładam, że specjalnie się nie grzeje. Zasilacz mniejszy niż w moim laptopie.

 

Wygląda po prostu ślicznie. Idealnie będzie się prezentowała zarówno w geek roomie typowego Michno jak i obok kolekcji sado-maso Christiana. Szkoda tylko, że podstawka do pionowego ustawienia konsoli nie jest w standardzie. Póki co leży sobie za monitorem zamiast stać obok.

PAD

Obawiałem się go. Serio. Ideałem jest pad od NGC, a po nim ten od X360. Przestawienie się na gabaryty kontrolera PS4 przyszło mi dosyć szybko. Rozstaw gałek jest wygodny, element dotykowy znacznie usprawnia wyszukiwanie znaków przy pisaniu, czas ładowania jest ok. Przycisk share jest pomysłem genialnym. Łatwe dodawanie filmu z gry, czy udostępnienie zrzutu ekranu na FB czy TT to marketingowy strzał w dziesiątkę. Może warto by było dodać więcej serwisów społecznościowych, ale to kwestia jednej łatki.PS4 pad

Jedyne co bym zmienił to samą technologię ładowania pada i zamiast USB dodał moduł ładowania bezprzewodowego. Można by wtedy odkładać na stand-ładowarkę, bez ciągłego wpinania kabla.

SYSTEM OPERACYJNY

Tu przyznam, że się pogubiłem. Pewnie z powodu przyzwyczajenia do GUI Microsoftu. Trochę czasu zajęło mi połapanie się gdzie są podstawowe funkcje. Kafelkowy układ jest chyba ciut bardziej czytelny niż przewijane listy opcji. Niemniej – to tylko kwestia czasu. Po przesiadce z OSX na Windows też nie wiedziałem gdzie co jest i próbowałem zamykać okna klikając z lewej strony.

PODSUMOWANIE

Jestem zadowolony. Nawet problemy z dotrzymaniem terminu dostawy przez sprzedawcę nie były w stanie mnie wyprowadzić z tego nastroju. Nie wiem czy to zasługa gier, czy samej konsoli, ale dawno nie miałem takiej radochy z zakupu. Nie będę na siłę nikogo przekonywał, że warto, ale gdybym miał wybierać drugi raz – nie zmieniłbym decyzji. Świetny sprzęt.

 


PS.: Zdecydowanie odradzam zakupy w Komputroniku. Brak sprzedawanego towaru w magazynie i problemy z komunikacją (na maile można nie odpowiadać natychmiast, ale nie odbieranie telefonu przez kilka dni jest dziecinne), a na koniec pęknięte pudełko z grą i instrukcja do konsoli po czesku i słowacku. Gdybym miał podsumować czas realizacji całego zamówienia to zaliczyli tydzień obsuwy. Przy czym najzabawniejsze, że konsola i przedpremierowy Wiedźmin były do odbioru wcześniej niż „dostępna tylko w zestawie z konsolą” wersja Dying Light. Wyparowało z zestawu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla lokalnego przedstawiciela liczy się bardziej gotówka za zakup na miejscu niż opłacone z góry zakupy „w centrali”, ale z punktu widzenia klienta to po prostu słabe.
Wisienką na torcie jest fakt, że przy odbieraniu brakującej w zestawie gry sprzedawca próbował skasować mnie jeszcze raz.

Share This!

12 thoughts on “Moja pierwsza mała czarna

  1. A ja konsolę PS3 kupiłem kiedy ta była na topie, miałem grać w gry, w które całe życie nie grałem. Skończyło się na tym, że konsola od dwóch lat jest używana jedynie do SingStar-a i karaoke. No może czasami jak jest dobra impreza i wszyscy stracą rozum to jeszcze próbują sił w Mortal Kombat. Także mi granie się nie udało, Tobie życzę powodzenia .

    Co do przesiadki z OS X na winde, porażka. Sam sobie tego nie wyobrażam. Jak było mi za mało dysku, przesiadłem się, ale z macbooka, na imac-a.

    1. Przesiadłem się 3 lata temu i szczerze mówiąc – strasznie rozdmuchany temat. I tak większość czasu spędzam w interfejsie programu na którym pracuję i wtedy znaczenie ma tylko to ile mam RAMu, jaką kartę i ile miejsca na dysku. System ma znaczenie marginalne.

      PS. Częściej widywałem na MBP i MP wymagające resetu Spinning Beach Ball of Death niż obecnie BSOD na Windzie ;)

      1. No mi się jeszcze nie zdarzyło by się os x zwiesił, raz trochę przymulił kiedy zamiast 300 dpi wrzuciłem przypadkiem 300000DPI do zapisania, ale po dobie – odwiesił się informując że brakło dysku. Co do BSOD na windzie miałem okazję widywać to regularnie dopóki się z windy nie przesiadłem. Ale faktycznie jeżeli dla ciebie nie ma znaczenia system, gdyż nie jest to system luźny a jedynie do pracy, to trzeba wybrać najlepsze rozwiązanie.

          1. Wybaczone miał, gdyż był to chyba mój trzeci dzień na macu ;-) W normalnych okolicznościach przyrody prawdopodobnie nawet bym nie zdążył do okna dojść.

  2. Z ciekawości muszę sobie spróbować Wieśka na PS4 u braciszka, bo ja to klawiaturowiec jestem. Nie umiem w pada. Aczkolwiek podejrzewam, że to tylko kwestia przyzwyczajenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *