Najbardziej wpływowy bloger w Polsce

Znajomy z agencji marketingowej zapytał mnie ostatnio czy mogę mu wymienić „wpływowych blogerów”. Naiwnie założył, że skoro piszę, to pewnie znam „całe środowisko od środka” i sypnę mu listą z rękawa. Mam problem z tego rodzaju kategoryzowaniem. Już samo określenie „wpływów” można różnie traktować – nie tylko kontekście bloga.

Wystarczy taki który ma setki tysięcy czytelników? To nie jest równoznaczne z byciem autorytetem. Zdarza się w końcu czytać kogoś „tak dla beki”, nie traktując jak wyrocznię. Trudno wtedy zakładać że taki autor wpływa na cokolwiek poza ruchem w sieci. Internety lubią skrajności – równie chętnie ogląda się najlepszych co najgorszych. Ta sama liczba wejść – kompletnie odmienne reakcje. Bardziej pasuje w tym wypadku określenie „popularny”.

Agencjom marzy się pewnie bloger, którego jedno słowo sprawi że słupki sprzedaży zwariują.. Znacie takich? Bo ja szczerze mówiąc nie umiałbym wymienić nikogo, kto zagwarantowałby konkretne wyniki.

Może wpływowymi blogerami są ludzie, których wpływy wynikają z funkcji publicznej, a nie z faktu pisania? Politycy, dziennikarze, artyści, których obecność w jakichkolwiek rankingach blogosfera często kwituje pełnym politowania uśmiechem.. Może to właśnie ich słowa mają największą siłę rażenia? 

Wiem że dla wielu osób piszących największą motywacją jest nadzieja przyszłej glorii, chwały i sławy. Papierowa korona króla i królowej wirtualnego balu oraz platynowe kalesony producenta azbestu. Warto jednak pamiętać budując coraz wyższe zamki z piasku, że nadal jesteśmy w piaskownicy.

Share This!

SKOMENTUJ

5 thoughts on “Najbardziej wpływowy bloger w Polsce

  1. Przecież medialnej sławy nie zdobywa się głaszcząc kotki na ulicy tylko fotografując trupa na torach i pisząc: „nie uważał to teraz ma, jego wina”. Im większe wzbudzasz kontrowersje, im więcej pokazujesz skrajności i śmierci tym jest o Tobie głośniej, przecież nikt by nie oglądał wiadomości gdyby pieprzyli tam o kotkach i foczkach 24/h. Śmierć się sprzedaje, liczba krzyżyków przy zamachu bombowym, wypuszczani mordercy, polityczne małpy cyrkowe. To się sprzedaje. Trzeźwe spojrzenie na świat jest passe, to się nie sprzeda. Ludzie potrzebują lukru i chili na swoim małym zgniłym kawałku życia i właśnie dlatego oglądają te łarsał szor czy inne bzdury rozpuszczające mózg i likwidujące IQ. Smutna prawda. Dlatego ja sam piszę opowiadania. Moje małe światy. Tak lepiej, zajrzyj czasami jak będziesz miał czas i przejrzysz już wszystkie kotki w necie :P http://www.szeptam.wordpress.com każda opinia mi się przyda. Byle była szczera.

    1. „Sprzedaje się” to co chcą kupować. Poza tym zawsze jest miejsce na „soczysty content”. Pomijając marketing, który w obecnym natłoku treści jest konieczny – jak coś jest dobre to się obroni. Albo zwyczajnie nie jest tak dobre jak myśli autor.

      Ps:Wrzuć sobie adres w podpisie Disqusa to nie trzeba będzie go w komentarzach klepać;)

  2. Świetnie to ująłeś. Lepiej odrazu uzmysłowić sobie na jaki, etapie budowy właśnie sie znajdujemy. Bo zaraz, ktoś może przyjść i zburzyć naszą prace, pozostawiając tylko niesmak. Tak na marginesie istnieje wogole coś takiego jak najlepszy wpływowy bloger?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *