Nie bądź chujem

Zazwyczaj tytułowe określenie pada w kontekście mężczyzn. Na potrzeby tekstu postanowiłem jednak nadać chujowi wymiar symboliczny. Powiesz, że to wabik na małe klikające rączki gimnazjalistów, ale nic tak dosadnie nie określa bogactwa pejoratywnych cech jakie może posiadać człowiek.

Każdy może być chujem

Przekonałem się, że w internecie przychodzi to wręcz zbyt łatwo.

Niczym tekst lub komentarz, w którym podczas radosnego linczu, możesz dowolnie ukierunkować swoją frustrację, głupotę lub pogoń za statystykami. Taki ostry i kontrowersyjny, że aż pławisz się we własnej zajebistości, a lajki i szery sypią się jak łupież w reklamie szamponów. Pokazałeś im. Mama byłaby z ciebie taka dumna. Król internetu.

Nic tak nie poprawia nastroju jak walnięcie komuś z wirtualnego liścia w ryj.

Anakin

Przynajmniej na chwilę. Póki nie zorientujesz się, że adresat soczystej tyrady ma ją gdzieś, a jedyną osobą której dotkną konsekwencje będziesz ty. Agresja budzi agresję. Również ta, którą uważasz za dowód własnej inteligencji, poczucia humoru i biegłości w dialektyce erystycznej. Oczywiście możesz krytykujących twoją postawę nazwać ignorantami, ale pozwól, że odwołam się do instynktu.

Choć przez chwilę pomyśl, że kontekst tych wszystkich udostępnień i ruchu w sieci ma znaczenie. Wizerunkowe. Biznesowe. Czysto wymierne.

Internet nie zapomina

Nie żyjesz w próżni, a samowystarczalność to mit. Czytają cię obecni i przyszli pracodawcy, klienci i wspólnicy. Opinia prostaka czy chama to kiepskie podłoże współpracy. A to jedyne co po twoich wybrykach pozostanie. Na długo.

I nie wmawiaj sobie, że to droga do sukcesu. Jeśli nie dajesz czytelnikowi nic oprócz obliczonej na wejścia taniej kontrowersji – nie jesteś, ani nigdy nie będziesz następnym Kominkiem.

Mylisz zabawę wizerunkiem z chamstwem i prostactwem.

Jack

Pomyśl zanim opublikujesz.

I nie bądź chujem.

Tak po prostu.

 

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published.