Pół roku od rozwodu z Apple

Mija pół roku odkąd po kilkunastu latach porzuciłem ekosystem Apple.

Nie była to decyzja łatwa zarówno ze względu na przyzwyczajenie do systemu jak i finansowe konsekwencje takiej wymiany. Połowa znajomych pukała się w czoło bo akurat w tym okresie wszystko co z jabłuszkiem na obudowie oznaczało +10 do lansu na osiedlu i w gimbazie. Tyle że ja niespecjalnie się modą przejmuję. Zaczęło się prozaicznie. Nowy zestaw Pro na Lionie działał przy renderach w Artlantisie wolniej niż emeryt z poprzedniej generacji pod Leopardem. „Rainbow circle of doom” było wręcz codziennością. Poza tym ekosystem Apple ma to do siebie że jest hermetyczny i mimo zapewnień wyznawców to jest cholernie upierdliwe. Doszedłem do etapu kiedy OSX stawał się dodatkiem do Windowsa na Boot Campie.

Zasadniczo gwoździem do trumny było sprowadzenie serii PRO do poziomu modnych zabawek. Aspirowanie do tego segmentu z kartą GF i przestarzałą płytą główną zakrawało na żart w czasach kiedy konkurencja montowała kolejne generacjie NVidii Quadro czy Ati FirePro. Na prezentacjach pieprzyli o „nadzwyczajnej wydajności” podczas gdy prosta scena i render nadal potrafiły się mielić godzinami.

Pewnego dnia po kolejnym okupionym kilkoma godzinami bluzgów modelowaniu zebrałem zabawki i wystawiłem na Allegro. Poszło w miarę szybko – pewnie dlatego że wizualnie w dobrym stanie i z nienaruszonymi opakowaniami.

Wybór nowego narzędzia ograniczyłem się do producentów którzy oferowali mobilne stacje robocze.

Koniec końców padło na HP 8770w.

Powstrzymałem się przed opisywaniem wrażeń zaraz po zakupie bo zazwyczaj euforia nie sprzyja racjonalnemu osądowi.Odczekałem aż poznam sprzęt lepiej, a przy okazji chciałem poczekać na premierę Windows 8 dla pełnego „user experience”. Całość specyfikacji dostępna na stronie producenta – skupię się bardziej na tym co dla mnie istotne w codziennym użytkowaniu.

Sprzęt jaki jest każdy widzi.

 

Design obudowy toporny niczym karoseria buldożera – kanciasty, mało poręczny ale i sprawiający wrażenie kuloodpornego. Klientów raczej wizerunkowo nie zwykłem bajerować więc nie ma to większego znaczenia. Co natomiast ważne – dolna pokrywa umożliwia dostęp do podzespołów bez użycia śrubokręta. Można wymienić/dołożyć pamięć, wyczyścić wentylator czy zagospodarować kieszenie na dyski lub „upgrade bay” co zapewnia dłuższą żywotność niż w przypadku przylutowanych na stałe podzespołów MBP. Parametry można śrubować do naprawdę imponującego zestawu choć tu przyznam z bólem – starałem się zmieścić w kwocie którą przeznaczyłbym na nowy zestaw od Apple stąd konfiguracja tylko 2krotnie mocniejsza od konkurenta. Plus za ilość portów i kompatybilne wstecznie USB 3.0(którego Apple ogarnąć nie dało rady).

Ekran może nie powala rozdzielczością (1920×1080) ale z drugiej strony – ważniejsze że ma 17cali, bo w przypadku kiedy nie można się podłączyć do monitora to każdy dodatkowy cal jest na wagę złota. Odwzorowanie koloru w przypadku Dream Color trudno opisać i nawet się nie podejmuję – to trzeba zobaczyć. Tu żadna Retina się nie umywa i tyle.

Klawiatura dużo lepiej się spisuje niż tandeta „na zatrzaski” z którą miałem wcześniej do czynienia. Solidna, o wygodnym skoku – idealna do pisania. Podobno odporna na zalania ale nie sprawdzałem i nie zamierzam;)

hp3

Point Stick – jest i nawet działa ale póki co nie znalazłem zastosowania(wolę używać track balla lub touchpada). Pojęcia nie mam do tej pory do czego mógłbym tego używać bo lokalizacja jest dosyć dziwna.

Touchpad – największa niewiadoma bo kto używał tego od Apple wie jak łatwo się od niego uzależnić. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że za pomocą prostego sterownika można definiować „gesty” tak by działały dokładnie tak jak byłem przyzwyczajony. Do tego 6 definiowalnych przycisków zamiast jednego. Jak z większością rzeczy – nie potrzebujesz do póki ich nie masz. Teraz zastanawiam się jak mogłem bez nich funkcjonować.

W tym miejscu przejść należy do wrażenia z pracy choć z preinstalowanym Windowsem7/64 kontakt miałem wcześniej i zaskoczeniem dla mnie nie był.

Po zainstalowaniu softu producenta mamy do dyspozycji kilka dodatkowych bajerów takich jak zarządzanie aktualizacjami, czytnik linii papilarnych czy używanie rozpoznawania twarzy zamiast hasła. Tu mogę tylko napisać że przy systemie postawionym na SSD i czytniku linii papilarnych zamiast hasła sprzęt odpala się błyskawicznie.

Zamontowana karta z serii NVidia Quadro K3000M i 16GB RAMu(nadal 2 wolne sloty) to wariant ze średniej półki ale spisuje się idealnie. Tu właściwie wystarczyłoby napisać że render z Mental Raya w rozdziałce 3/4 tys pix mieli się średnio o połowę szybciej. Przy okazji – nie można już w trakcie renderu smażyć na obudowie bo się nie nagrzewa. Wiatrak minimalnie głośniej chodzi ale za to rzeczywiście działa.

I tak – mimo że nie po to kupiony – gry też dźwiga(póki co wszystkie na max detalach)

Bardziej od wzrostu wydajności zaskoczyło mnie jak łatwo było mi przesiąść się na demonizowanego Windowsa.Przede wszystkim podoba mi się kontrola nad wszelkimi ustawieniami systemu i oprogramowania, kompatybilność z resztą świata i mnogość softu. Na każdą używaną usługę czy program z OSX znajdzie się co najmniej kilka odpowiedników. Do tego naprawdę fajne rozwiązanie panelu „start” w Windows 8, choć spodziewałem się że cały system będzie obsługiwany „kafelkami” a nie tylko jego część której kompletnie nie używałem. Zintegrowany system powiadomień dla poczty, portali społecznościowych i całej reszty sprawia że kompletnie nie brakuje mi mitycznego „workflow” z OSXa. Mimo złowróżbnej atmosfery wokół systemu – nie uświadczyłem w ciągu pół roku pracy ani jednego zawieszenia,przycięcia czy innych „atrakcji”.

Powyższy wpis nie ma na celu kogokolwiek przekonać do zmian, bo nadal uważam że powinny one wynikać z rzeczywistych potrzeb a nie chwilowej mody. Chciałbym jedynie odnieść się do obiegowej opinii na temat softu i sprzętu Apple które moim zdaniem od lat nie prezentują jakości która zbudowała renomę marki. Nie w przypadku segmentu Pro do którego aspiruje. Co do Windowsa natomiast – nie taki diabeł straszny. Przez ostatnie lata odrobili lekcję i zaczynają otwierać się na ciekawe rozwiązania przy zachowaniu stabilności systemu na dużo wyższym niż kiedyś poziomie.

Share This!

SKOMENTUJ

3 thoughts on “Pół roku od rozwodu z Apple

  1. Kawał fajnego złomu. Jakby mi dali dotację na firmę, to chętnie w takie coś zainwestuję, zwłaszcza, że jak mniemam do montażu całkiem nieźle się to nadaje.

    1. Do montażu jest nawet wersja z matrycą Dream Color. Generalnie od zakupu niedługo mija rok a nadal praktycznie nie do zajechania mimo coraz większych modeli do renderowani i plików wyjściowych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *