Red Bull Air Race 2014

Kiedy dostaliśmy z Nerdy zaproszenia na Red Bull Air Race zacząłem się zastanawiać czego właściwie mogę się spodziewać po tej imprezie. Widziałem co prawda nagrania z poprzedniej edycji, ale na samolotach praktycznie się nie znam. Co gorsza nawet nie mam teleobiektywu.

RedbullAirRace

Z drugiej strony każda okazja by spróbować czegoś nowego i ruszyć się sprzed komputera jest dobra.
Uzbroiłem się więc jedyny w miarę długi obiektyw jaki mam i wyruszyliśmy na bulwar. Mimo niepochlebnych opinii testerów na temat AF, okazało się że mój Tamron dzielnie sobie radzi. Ogniskowa może nie powala, ale ostrość była tam gdzie trzeba.

[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

Drugiego dnia imprezy postanowiłem poeksperymentować. Pożyczyłem Alphę 290 i leciwy obiektyw Minolty 100-300 mm f/4.5-5.6. Kolejny raz – mimo obiegowej opinii – zestaw pozytywnie mnie zaskoczył. Jak na warunki w których robiłem zdjęcia – wcale nie było tak tragicznie. 

[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

Kilka słów o samej imprezie.

Organizację ruchu kołowego po prostu przemilczę. Drugiego dnia przesiedliśmy się na komunikację miejską. Mimo skraplającego się na szybach SKMki ludzkiego potu i temperatur rodem z sauny – tak było po prostu szybciej. W autobusie powrotnym klima z kolei podkręcona na maksa i zwyczajnie zimno.

Co do samej strefy Gold. Przy panującym upale sala z klimatyzacją i zimne napoje faktycznie były na wagę złota. Potrawy na pewno efektowne wizualnie, choć niektóre połączenia były dyskusyjne. Moja entuzjastyczna reakcja na koktajl z mango ze szczypiorkiem i śmietaną została uwieczniona przez Nerdy;). Nie przebywaliśmy tam zresztą zbyt często, bo zdecydowanie lepszy widok na przelatujące samoloty był z bulwaru.

Pomijając wspomniane niedogodności i naprawdę spore tłumy było ok. Nadal jednak uważam, że to ten typ imprez na które się chodzi po to żeby poczuć ich klimat, a nie oglądać popisy na torze. Na dobrą sprawę, poza pokazami specjalnymi, kolejne przeloty, obserwowane z bulwaru, były niemal identyczne. No dobra – samoloty różniły się kolorami. Zdecydowanie lepiej prezentował się materiał telewizyjny z przebitkami na kolejne elementy toru i powtórki w zwolnionym tempie.

Podsumowując – dobrze spędzony weekend, choć przydałaby się jeszcze doba żeby to odespać.

Share This!

SKOMENTUJ

10 thoughts on “Red Bull Air Race 2014

  1. Właśnie się zastanawiałem ile jest w tym PR, że jest to fenomenalna zabawa, a ile jest w tym faktycznej frajdy. Wygląda na to, że dla fanów awiacji jest to fajna sprawa, a dla reszty niekoniecznie :)

    1. Mówiąc wprost – gdyby nie możliwość schłodzenia się w strefie to nie wiem czy bym wytrzymał dłużej niż godzinę. Tyle że raczej nie jestem entuzjastą wyścigów ;)

      Z drugiej strony była cała masa ludzi z chorągiewkami, którzy machali do pilotów i najwyraźniej kibicowali konkretnym zawodnikom.

      1. No na sprzęcie to ja się nie znam, ani na fotografowaniu za bardzo, ale wydaje mi się, że sprzęt to nie wszystko i żeby wyszły dobre zdjęcia potrzebna jest umiejętność tych zdjęć robienia, którą Ty ewidentnie posiadasz :)

  2. Kocham samoloty tak jak niektórzy kochają auta. Ale nie miałam przyjemności uczestniczyć w takiej imprezie jeszcze. Poza Air Show w Radomiu. Fajnie móc chociaż obejrzeć zdjęcia :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *