Sennheiser Momentum On-Ear Wireless M2 OEBT

Kiedy opublikowałem ostatni test gamingowego headsetu, odezwał się do mnie Sennheiser z propozycją sprawdzenia cywilnego sprzętu z półki premium. Pomyślałem, że skoro już ułożyłem testową playlistę, to nic nie stoi na przeszkodzie. Zwłaszcza, że odkąd zacząłem inwestować w osprzęt do grania, jakoś kompletnie zapomniałem o istnieniu słuchawek tylko do muzyki.

SENNHEISER MOMENTUM ON-EAR WIRELESS M2 OEBT

klasa premium

Zawartość pudła jest równie imponująca, co długość nazwy i już po wyposażeniu dodatkowym widać, że to klasa premium. Poza słuchawkami mamy przewód zakończony z obu stron jackiem 3,5 mm, kabel USB do ładowania, adapter lotniczy, skróconą instrukcję obsługi oraz dwa pokrowce – miękki z materiału  i usztywniany na zamek. Mały minus za brak ładowarki, która przy tej cenie powinna się znaleźć w zestawie.
Trochę też nie przypadł mi do gustu materiał twardego pokrowca – chropowate wykończenie łapie wszystkie paprochy, kurz i sierść z otoczenia. W podróży wolałbym jednak coś zmywalnego i gładkiego.

WYGLĄD

neo-retro

Do testów otrzymałem model oznaczony jako „ivory”, co oznacza kolory brązu i kości słoniowej. I przyznać trzeba, że robi świetne wrażenie, wpisując się w popularny nurt neo-retro. Zadbano też choćby o takie detale jak mieniące się w słońcu grawery z logo producenta. Pod względem wizualnym, Sennheiser Momentum On-Ear Wireless M2 OEBT to typowy samograj wszystkich sprzętowych kadrów z Instagramu czy Tumblra. Słuchawki są przy tym stosunkowo niewielkie nawet po rozłożeniu.

WYKONANIE

solidne

Konstrukcja główna słuchawek to metalowy pałąk łączony zawiasami z szynami, na których umieszczono wykończone alcantarą nauszniki. Solidne, dobrze spasowane i po prostu ładne. Nie do końca rozumiem wybór materiału poduch, bo podobnie jak pokrowiec, momentalnie łapie paprochy i chłonie wilgoć (na przykład deszcz lub pot). Zdecydowanie wolałbym lakierowaną skórę licową albo nawet skóropodobne wynalazki z tańszych modeli. Najbardziej podpadła mi jednak wielkość nauszników, które przy dosyć dużym nacisku pałąka , uwierają obrąbek ucha tak, że po godzinie musiałem je zdjąć. Może to mój łeb, a może źle dobrane gabaryty sprzętu. Dlatego zalecam mierzenie przed zakupem lub wybór modelu z większymi poduchami czyli AEBT.

JAKOŚĆ DŹWIĘKU

jest nieźle

Jeśli chodzi o najważniejszy parametr, to jest nieźle. Dźwięk jest stosunkowo równy we wszystkich zakresach. Użycie funkcji tłumienia dźwięków z otoczenia, nieco pogłębia i ociepla tony wysokie, choć niskie i średnie pozostają wyraźne. Dzięki temu, niezależnie od słuchanej muzyki, możemy cieszyć się czystym brzmieniem.
Nie należę co prawda do ludzi słyszących różnice między końcówkami użytych przewodów, ale wolę nieco bardziej sprofilowany odsłuch. Miłośnicy basu łamiącego żebra, powinni się więc rozejrzeć za czymś innym, bo tu nacisk położono na wszechstronność zestawu. To oczywiście tylko kwestia preferencji i pewnie znajdą się fani takiego rozwiązania.

MIKROFON

Słuchawki wyposażono w mikrofon, jednak zarówno na przewodzie, jak i w trybie bezprzewodowym, nie udało mi się nagrać sampla. Jakość rozmówcy określali jako dobrą, należy jednak pamiętać, że wspomniane problemy wykluczają bardziej wszechstronne wykorzystanie tego modelu do nagrywania podcastów, czy instastories. Tu lepiej sprawdzą się nawet dokanałówki dołączone do telefonu.

FUNKCJE

przyciski

Słuchawki posiadają dwa przyciski umieszczone na prawej muszli. Jeden do regulacji głośności, a drugi do włączania i obsługi funkcji dodatkowych. Jedno, lekkie przyciśnięcie odtwarza lub zatrzymuje utwór, dwukrotne przewija do przodu, a trzykrotne do tyłu. Podczas  rozmowy przychodzącej jednorazowe wciśnięcie odbiera lub kończy połączenie, a przytrzymanie je odrzuci. Tak samo można zawiesić trwającą rozmowę. Przytrzymanie w stanie spoczynku wywołuje komunikat o stanie baterii. Całkiem zresztą precyzyjny.

znakomita bateria

Słuchawki możemy połączyć z urządzeniami przez Bluetooth lub NFC. Niestety ta druga funkcja działa różnie na różnych telefonach. Nokia nie widzi, LG łapie od razu itp. Warto podkreślić natomiast świetny zasięg, bo mogłem spokojnie chodzić po mieszkaniu bez utraty połączenia. Do tego znakomita bateria która w moim przypadku, przy głośności ustawionej na ok 50%, pozwalała na 26-27 godzin pracy. To jest naprawdę dobry wynik, choć okupiony trzygodzinnym ładowaniem.

PODSUMOWANIE

estetyczne

Sennheiser Momentum On-Ear Wireless M2 OEBT to propozycja dla osób, dla których priorytetem są walory estetyczne w połączeniu z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi. Mimo, że nie wybijają się brzmieniem, to zachowują stosunkowo wyrównany poziom we wszystkich zakresach odsłuchu. Na pochwałę zasługuje mocna bateria, dobrze tłumiący odgłosy z tła NoiseGard, obsługa przyciskami i komunikaty głosowe. Wszystko to składa się na wyróżniające się wyglądem, niezłe słuchawki. Przed zakupem sprawdźcie na wszelki wypadek, czy wielkość poduch nie wpływa na komfort noszenia.

Pełna specyfikacja dostępna na stronie producenta.


Słuchawki do recenzji udostępnił Sennheiser

Komentarze