Shadow of the Tomb Raider

Jeśli pada temat gier przygodowych związanych z eksploracją pełnych pułapek archeologicznych wykopalisk to w zasadzie na myśl przychodzą dwie serie. Uncharted i Tomb Raider. W związku z tym, że ostatni Uncharted pozostaje w moim rankingu jedną z najlepszych pozycji na PS4 w jakie grałem, postanowiłem sięgnąć po

SHADOW OF THE TOMB RAIDER

Gra jest fabularnym zwieńczeniem trylogii w skład której wchodzą Tomb Raider z 2013 i Rise of the Tomb Raider z 2015 roku, stanowiące niejako restart serii zapoczątkowanej w 1996 roku.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

grafika

Po wspomnianym Uncharted mam tu lekki niedosyt. Momentami miałem wrażenie, że silnik nie wykorzystuje pełnego potencjału konsoli. Nie oznacza to, że grafika jest słaba. Detale modeli i otoczenia oraz efekty świetlne są na przyzwoitym poziomie, ale nie zachwycają jak w starszych, dedykowanych wyłącznie PS4 tytułach.

dźwięk

Dźwięk jest ok. Może nie powala jakimś wpadającym w ucho motywem muzycznym, ale jako tło może być. Mały minus za fakt, że po ustawieniu immersji w opcjach dialogów NPC mówią faktycznie po hiszpańsku i w keczua, ale bohaterka, niczym Martyna Wojciechowska, odpowiada po angielsku/polsku. Przy dłuższej wymianie zdań kompletnie psuje to klimat.

[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

FABUŁA

klątwa

Nasza przygoda zaczyna się w momencie kiedy Lara przypadkowo uruchamia pradawną klątwę i skazuje świat na zagładę. Zaczyna się wyścig z czasem i głównym antagonistą.

Peru

W trakcie poszukiwań artefaktu zdolnego uratować ludzkość, przyjdzie nam odwiedzić świątynie i grobowce ukryte w najdzikszych rejonach Peru. Mimo, że nie mamy tu do czynienia ze szczególnie wyrafinowaną intrygą, warto docenić zabieg, który czyni bohaterkę na starcie przyczyną kataklizmów i śmierci. Zawsze to ciekawsza motywacja do działania niż wyeksploatowany motyw zemsty.

ROZGRYWKA

umiejętności

W Shadow of the Tomb Raider mamy do dyspozycji spore drzewko umiejętności, które wykupujemy za punkty doświadczenia oraz opcję wytwarzania i ulepszeń sprzętu, broni a także amunicji. Nasza bohaterka poza zdolnościami ofensywnymi potrafi budować pułapki, ukrywać się w gąszczu roślin albo wykorzystywać jako kamuflaż błoto.

eksploracja

Autorzy nie skupili się jednak tym razem na walce z hordami przeciwników. Główny nacisk w tej odsłonie serii położono na eksplorację ukrytych świątyń i rozwiązywanie zagadek logicznych związanych z pradawnymi mechanizmami i wykorzystaniem otoczenia. Nie zabrakło oczywiście elementów zręcznościowych takich jak, znany z pozostałych części, bieg po rozpadającym się podłożu. Tu też zaliczyłem zgon przy pierwszym podejściu. Jeśli chodzi o lokacje – są całkiem spore, ale nadal nie jest to sandbox. W związku z koniecznością powrotu w odwiedzone miejsca, doceniam możliwość przenoszenia się przez obozowe ogniska.

CZY WARTO?

wciągająca

Mimo mojego narzekania na grafikę, grywalność sprawia, że trudno się oderwać. Brakowało mi tego rozwiązywania zagadek, przesuwania zapadni i biegania po ruinach i grobowcach. Nowy Tomb Raider to doskonale rozłożone tempo akcji, dopracowana mechanika i wciągająca historia, które składają się na najlepszą z wydanych części serii. Polecam i wracam, bo zostało mi kilka zagadek na mapie do odkrycia.


Wszystkie zrzuty ekranu wykonałem na klasycznej PS4
Grę do recenzji dostarczyła Cenega

Komentarze