Spacer nad Motławą

Mimo urlopu udało mi się zwlec z łóżka o 4. Wszystko po to by załapać się na wschód słońca w Gdańsku. Pomijając zwierzęta podpitą młodzież wracającą z dyskotek, udało mi się pierwszy raz dojechać bez przeszkód na czas. Na miejscu niestety okazało się, że z fotografowania wschodzącego słońca nici z powodu mgły i zachmurzenia. Mimo wszystko podreptałem sobie znajomymi uliczkami i zrobiłem tradycyjnie kilka zdjęć.

Tak się rozpędziłem w tym spacerowaniu, że polazłem pieszo do Orłowa. Dzięki temu miałem okazję pobawić się po drodze obiektywem do makro. No ale nie wszystko na raz – komu by się chciało tyle fot przewijać;) Nogi mi odpadają i odkryłem jakąś dziwną zależność – za każdym razem, kiedy biorę statyw, okazuje się że nie ma sensu go wyciągać.

Share This!

SKOMENTUJ

6 thoughts on “Spacer nad Motławą

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *