Starcraft: Remastered

Starcraft

Jeśli miałbym zrobić listę tytułów, które ukształtowały mnie jako gracza, to obok Panama Joe, Robbo, HoMMIII, Quake2 i Fallouta, znalazłby się tam Starcraft.

Pierwszy raz usłyszałem o nim w szkole. Musicie wiedzieć, że w czasach modemów jedynym sensownym rozwiązaniem dla gry wieloosobowej była sieć lokalna.
Poza garstką organizującą sobie LAN party, wybór ograniczał się do płatnych kafejek internetowych i lekcji informatyki.
To właśnie podczas jednej z nich usłyszałem jęk siedzącego obok Stasia:
„O kurwa! Moja baza krwawi!”

musiałem zagrać

Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak zachowują się budynki Zergów po zetknięciu z dwunastką Battlecruiserów, ale zerknięcie na monitor sprawiło, że musiałem w to zagrać. Klimat, stylistyka, trzy zupełnie odmienne rasy…

Niestety z powodu grania głównie przeciwko komputerowi, średnio radziłem sobie w sporadycznie rozgrywanym trybie wieloosobowym. I tak kiedy ja zajmowałem się gromadzeniem surowców, koledzy operujący skrótami zalewali moją maleńką bazę morzem jednostek.
Mimo dotkliwych porażek, Starcraft pozostał jedną z moich ulubionych gier strategicznych i do tej pory pamiętam godziny spędzone z podstawką i dodatkiem.

pierwsze wrażenie

Pierwsze wrażenie z ramastera było w moim przypadku dosyć przykre. Okazało się, że domyślnym ustawieniem dla graczy, którzy wcześniej zainstalowali pierwszą edycję, była grafika z wersji z roku 1998.

Muszę przyznać, że miałem wtedy naprawdę niezłą wyobraźnię, skoro w tych kupkach pikseli dostrzegałem detale jednostek, budynków czy bohaterów. Pamiętam że chyba nawet zachwycałem się „fotorealizmem” animacji. Dziś wygląda to tak archaicznie, że nie mogłoby konkurować nawet z grafiką gier na telefony.

Dopiero po włączeniu wszystkich dodatkowych opcji zobaczyłem jak wiele się zmieniło.

ZMIANY

Wymieniono wszystkie tekstury, poprawiono modele jednostek i budynków, dodano nowe przerywniki między misjami oraz nagrano ponownie kwestie mówione.
Gra wspiera wyższe rozdzielczości (również 4k i szerokooekranowe) oraz wykorzystuje efekty kart graficznych. Najlepiej widać ogrom pracy nad tytułem porównując te same lokacje.

Co ważne – równolegle ukazała się zaktualizowana wersja pierwszego Starcrafta w pełni kompatybilna z płatnym remasterem. Dzięki temu gracze niezależnie od wersji będą mogli korzystać z tego samego serwera i matchmakingu.

PODSUMOWANIE

Czy warto kupić Starcraft: Remastered? Jeśli nadal grasz, lub jeśli, podobnie jak ja, chciałbyś sobie przypomnieć „stare dobre czasy”, to znasz odpowiedź na to pytanie.

Pozostałym polecam najpierw zapoznać się z darmową wersją i nieco oswoić z mechaniką przed zakupem. To jedyny element, którego nie zmieniono, przez co gra może być stosunkowo trudna dla osób przyzwyczajonych do maksymalnie uproszczonej nawigacji we współczesnych RTSach.

warto sięgnąć

Cieszę się, że Blizzard zdecydował się odświeżyć swój klasyczny tytuł. To pozwala mieć nadzieję na powrót innych doskonałych gier, nie wspierających ani współczesnych systemów operacyjnych, ani wyższych rozdzielczości, po które,mimo upływu lat, warto sięgnąć.

Starcraft do kupienia (lub pobrania w darmowej wersji klasycznej) TUTAJ


Grę do recenzji udostępnił Blizzard

Share This!

SKOMENTUJ

4 thoughts on “Starcraft: Remastered

  1. Wieki nie grałam w Starcreafta, ale zapamiętałam go z lepszą grafiką niż na tych zrzutach. Alone in the dark też mi się kiedyś wydawał „filmowy”, a teraz jak odpaliłam, to przypomina ludziki ulepione z plasteliny przez mojego pięciolatka XD

  2. U nas się na informie grało w motocross i skoki Małysza, bo nic innego na tym złomie by nie poszło. Ewentualnie 2h siedzenia w necie i słuchania jak kobieta opowiada do czego służy Windows i Word.

  3. Już nie bądź taki skromny – do tej pory pamiętam te carriery. Napierdalamy się ostatkami a tu wjeżdża Michno cały na biało i mapa płonie.
    „Nie wiem w co tu się klika” Tjaaaaa ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *