Strange Brigade

Raz na jakiś czas pojawiają się gry, które przyciągają samym klimatem i konwencją. Wystarczy kilka minut trailera by, nie zważając na mechanikę czy gatunek, dać się wciągnąć wykreowanej rzeczywistości . Tak działały Fallout, Folfenstein, czy Bioshock. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Strange Brigade, wiedziałem że muszę w to zagrać.

STRANGE BRIGADE

Już po zapowiedzi na E3 w 2017 roku umieściłem ten tytuł na pierwszym miejscu kategorii „Nadzieje”. No bo jak tu nie dać się oczarować grze w takiej oprawie…
Lata trzydzieste, poszukiwacze skarbów, stylistyka rodem z przygód Alana Quatermaina, Indiany Jonesa i oldschoolowych horrorów. Koncepcja doskonała.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

grafika

Czy to jest gra wykorzystująca w stu procentach możliwości konsoli? Pewnie nie. Niemniej  grafika jest naprawdę fajna i podkreśla specyficzny klimat produkcji. Zwłaszcza czarno-białe animacje prezentujące każdego napotkanego potwora w kampanii. Wszystko w tej samej lekko autoironicznej stylistyce przygodowych produkcji z dawnych lat.

dźwięk

Mocną stroną Strange Brigade jest dźwięk. A dokładniej – lektor, którego komentarze słyszymy w trakcie gry. Wielokrotnie zanosiłem się śmiechem, kiedy z offu opisywał moje dość nieudolne próby odesłania kolejnego kościotrupa w zaświaty. Barwa głosu, akcent i teksty zostały dopasowane perfekcyjnie.

[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

FABUŁA

Seteki

Jako, że mamy do czynienia ze strzelanką, historia jest dosyć pretekstowa. Akcja rozgrywa się w okolicach 1930 roku, kiedy to wraz z grupą śmiałków przeczesujemy terytoria Imperium Brytyjskiego w poszukiwaniu artefaktów archeologicznych. Po drodze przyjdzie nam zmierzyć się z hordami nieumarłych i bestii służących głównej antagonistce – egipskiej wiedźmie Seteki. Będziemy strzelać do mumii, wysadzać minotaury, dziesiątkować miotaczem ognia kościotrupy i naprowadzać na pułapki gigantyczne skorpiony.

ROZGRYWKA

postaci

Do wyboru mamy cztery postaci (kolejne sugerowane w dodatkach), różniące się umiejętnościami specjalnymi. Ich arsenał składa się z broni krótkiej, długiej i eksplodującego, odnawialnego dodatku do rzucania. W trakcie gry możemy nasz oręż wymieniać, ulepszać lub odblokować sprzęt specjalny, który znika po wyczerpaniu magazynka. Dodatkowo możemy aktywować na mapach pułapki, które skutecznie eliminują potwory. Warto więc podchodzić do walki strategicznie i przy większej ilości przeciwników naprowadzić ich na wirujące ostrza, wyskakujące kolce, czy wybuchające beczki.

trzy tryby

Gra oferuje trzy tryby: kampanię w której rozwiązujemy zagadki logiczne i odkrywamy tło fabularne, tryb hordy w którym walczymy z coraz silniejszymi falami przeciwników oraz trzeci, oparty o eksterminację fal potworów w jak najkrótszym czasie. Można przechodzić je w pojedynkę, jednak najciekawsze jest granie w pełnym, czteroosobowym składzie ze znajomymi lub osobami dobranymi przez aplikację.

CZY WARTO?

warto

W natłoku wszelkich możliwych odmian Battle Royale, ta gra to przyjemny powrót do klasyki gatunku w niesamowicie klimatycznej oprawie. Strange Brigade operuje znanymi rozwiązaniami, ale podaje je w taki sposób, że trudno przejść obok tej gry obojętnie. Dodatkowo plus za tryb dla jednego gracza, który w przypadku tego gatunku praktycznie przeszedł do historii. Nie wiem na jak długo zatrzyma mnie multiplayer, ale dla samej kampanii – warto.


Wszystkie zrzuty ekranu wykonałem na klasycznej PS4
Grę do recenzji dostarczyła Cenega

Komentarze