Telemarketing w Play

Zapowiadał się udany weekend. Idealna pogoda, w planie zdjęcia, dopinanie kolejnego nagrania na Hashstalkin.

Rekreacyjnie, kreatywnie i produktywnie. Tak jak lubię..

Gdyby nie jeden mały detal.

Z samego rana w piątek obudził mnie telefon z Biura Obsługi Klienta Play.

Tradycyjnie na wstępie wyjaśniłem kulturalnie, iż nie jestem i nie będę zainteresowany ofertami telefonicznymi. Podkreśliłem, że składałem już stosowne zastrzeżenie kilka razy. Myślałem wtedy naiwnie, że to załatwi sprawę.

Osoby odpowiedzialne za telemarketing zinterpretowały jednak moje słowa nieco inaczej.

Po odebraniu kolejnego połączenia usłyszałem „granie na czekanie”. Tak jakbym to ja oczekiwał na rozmowę. Rozłączyłem się. Po chwili sytuacja się powtórzyła. Super! Dzwonicie żebym sobie poczekał aż będziecie mieli czas pogadać?

Dodałem numer do blokowanych.

Jak się okazało – słusznie.

Nieodebrane

Kilkanaście połączeń z werbalnym spamem. Przez CAŁY DZIEŃ. Blokowanie okazało się skuteczne, o ile nie oglądasz czegoś na telefonie. Za każdym razem kiedy się dobijają wyskakuje na środku ekranu stosowny komunikat. Akurat próbowałem zaliczyć pierwszy sezon Daredevila.

Pomyślałem że sprawę wyjaśnię na TT. Tak – wiem jak to brzmi, ale w przypadku wielu marek ten kanał komunikacyjny działa idealnie.

Po chwili otrzymałem genialne w swojej prostocie rozwiązanie.

Play Twitter

 

Wow. Serio?

Żebyście nie dzwonili do mnie kilkanaście razy dziennie – to ja mam zadzwonić i poprosić ponownie o zmianę ustawień dla konta?

Jasne, że mogę. Korona mi z głowy nie spadnie, ale czy naprawdę nie widzicie w tym nic złego, że wasi pracownicy zatruwają klientowi cały dzień? Zakładacie, że za dziesiątym razem, dla świętego spokoju, ktoś zamówi usługę, albo przedłuży abonament?

Może jestem dziwny, ale już po pierwszym dniu waszej „akcji marketingowej” miałem ochotę zerwać umowę. Pomijam że czczęstotliwość z jaką wydzwaniają telemarketerzy nosi znamiona czynu opisanego w

Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Oczywiście możecie mieć to gdzieś, bo w statystykach jednostki niewiele znaczą. Nie sądzę jednak by takie podejście opłacało się na dłuższą metę. I nie chodzi tu o tani chwyt pod publikę czy blogerski szantaż.

Wystarczy, że będziecie pamiętali, że po drugiej stronie też są ludzie, a nie tylko pozycje w CRM.

Ludzie, których egzystencja nie ogranicza się do konsumpcji usług, czy zapoznawania z nowymi ofertami.

Wasi klienci, których możecie w ten sposób zwyczajnie zniechęcić.

Bo nikt nie kocha spamerów.

 


 

PS: Nie puszczałem w weekend bo to żaden kryzys tylko zwyczajny brak empatii.

Share This!

26 thoughts on “Telemarketing w Play

  1. To jest chyba najbardziej znienawidzone przeze mnie BOK z istniejących i już nieistniejących ;) Ostatnio, 10 nieodebranych, w końcu sobie myślę, pewnie jakiś pożar więc odbieram. A tu Pani z Play opowiada mi, że do mojego gigantycznego i tak już rachunku powinnam sobie dokupić ubezpieczenie za kolejne ~35 zł, bo mam ajfona i na pewno go zniszczę. Teksty w stylu ‚ja sobie nie wyobrażam jak pani może nie chcieć tego ubezpieczenia”, „w głowie mi się nie mieści, że pani odmawia” oraz „no chyba pani żartuje’ wprawiły mnie w takie osłupienie, że dotąd żałuję, że na chwilę zapomniałam o wyuczonych słówkach z łaciny. Takiego chamstwa, to jeszcze nie doświadczyłam od dzwoniących..

    1. Jest jeszcze „na litość” – mojemu dziadkowi laska wciskała ubezpieczenie, tłumacząc jak jej ciężko i że nie będzie miała za co żyć bez prowizji. Zasugerował poszukanie uczciwej pracy;)

      Mam wrażenie, że rozmów, mimo ostrzeżenia na wstępie, nikt nie nagrywa.

      1. Albo nikt nie nagrywa, albo nikt nie słucha, albo nawet jak odsłuchają, to konsekwencje takich zachowań są żadne.. Ja myślałam, że to taki odosobniony przypadek może, ale skoro to już standard pracy jest.. Ja zazwyczaj nie odbieram, ale wycwanili się, dzwonią z jakiś warszawskich numerów, z początkiem (22), albo po 15 razy jak do Ciebie i człowiek myśli, że coś się stało, bo przecież z ofertą nikt by się tak nie dobijał.

        1. Kiedyś poprosiłam o dostęp do nagranej rozmowy. Po konsultacji z panią kierownik powiedzieli mi że to tylko w celach szkoleniowych dla ich firmy. I mi nie udostępnią. To może ja też będę nagrywać i informować ich że są nagrywane? ;)

    2. Szczerze? W życiu nie myślałem, że to napiszę, ale… stęskniłem się za BOKiem PLAYa. Potrafili dzwonić dokładnie co 6 min, a ja mogłem sobie odbierać do woli i… rozmawiać o pierdołach. I jakoś nie interesowało mnie jak odbierają moje zachowanie ludzie,
      którym na samym początku kulturalnie starałem się dziękować. Najlepsze były rozmowy z dziewczynami z BOKu: suchary w stylu „noo heej… jeszcze się nawet nie znamy, a ja już mam Twój numer :ba dum tss:”. Niestety po którejś takiej akcji już nie zadzwonili…

  2. U mnie było podobnie telefonicznie, jak już się z tym uporałem tłumacząc: ALE JA PRZECIEŻ MAM ABONAMENT Z UMOWĄ PODPISANĄ 3 MIESIĄCE TEMU!! – od tego momentu telefony – cisza. Na pocieszenie wysyłali mi codziennie smsy/maile (naprzemiennie) z propozycją dokupienia usług, zmiany usług, zapoznania się z usługami itd. Kontakt z nimi na TT poskutkował identyczną odpowiedzią jaką Ty otrzymałeś. Na szczęście zgłoszenie można przesłać również poprzez play24, ale dlaczego ja mam się tym zajmować i prosić i błagać o nie wysyłanie mi takiej ilości spamu?! Ja rozumiem raz na tydzień/dwa informacje o nowościach, ale są takie okresy w miesiącu gdzie podejrzewam daleko jest im do targetów i próbują to nadgonić wysyłając spam w sieć licząc na to, że zmęczą… no właśnie, kogo? Przeciwnika? Z tym gorzkim pytaniem was pozostawiam.

  3. Jest na to jeszcze jeden sposób – żeby się odwalili i nie dzwonili. Po odebraniu telefonu informujesz rozmówcę, że nagrywasz tą i WSZYSTKIE KOLEJNE ROZMOWY i jeżeli nie wyraża na to zgody to może się rozłączyć.

    Jak po takim czymś zadzwoni ponownie to nie informujesz jej już o nagrywaniu rozmowy tylko rozmawiasz z nią normalnie i pytasz dlaczego dzwonią pomimo Twojego wyraźnego sprzeciwu, dodatkowo ta rozmowa również jest nagrywana, poinformowałeś o tym wcześniej, oraz że przekażesz sprawę do odpowiednich organizacji zajmujących się takim nękaniem.

  4. Może wyjdę na chama, ale mam serdecznie dość niechcianych, namolnych telefonów (zwłaszcza w godzinach porannych) i jeśli tylko ktoś zaczyna jak katarynka, nie dając mi dojść do słowa, bezceremonialnie rozłączam się.

    A melodyjki na dzień dobry są najgorsze! Albo to: odbierasz telefon i słyszysz nagrany głos „Gratulacje! Twój numer został wytypowany do nagrody…”

  5. Z Netii też są nieźli. Dzwoni pani, wyraźnie mówię, że nie jestem zainteresowana ich internetem. Mijają 2 (sic!) minuty i dzwoni INNA pani, również z Netii i tą samą propozycją. Jeszcze cierpliwa powtarzam się, że nie, ble, ble, ble. Kolejne 5 minut (wow, progres), dzwoni tym razem PAN z Netii, i wcale się nie dziwię, że z tą samą propozycją co wcześniej panie koleżanki. Mówię, że już rozmawiałam w tej sprawie z dwójką różnych osób, że pan jest trzecią osobą dzwoniącą w ciągu 10 minut, że jeśli nie umieją zaznaczyć przy kliencie, że były już 2 odmowne rozmowy, to ja nie będę przechodzić do takiego burdelu. Kolejnych telefonów (nie wiem, może 7 ich było – nie liczyłam, bo to na stacjonarny dzwonili) już nie odbierałam.
    A melodyjki na czekanie to już w ogóle kosmos jest. Następnym razem chyba przystawię telefon do głośnika, niech sobie mojej muzy posłuchają ;)

  6. Nic się przez lata nie zmieniło… kiedyś zadzwonili do mnie w sobotę o 8 rano z mbanku. Po piątku, a raczej po zaśnięciu w sobotę przed świtem, taka godzina była tego dnia dla mnie straszna. Odpowiedziałam „nie dziękuję”,a w poniedziałek dostałam maila potwierdzającego wysyłanie do mnie jakichś dokumentów i wykonali telefon z prośbą o potwierdzenie numeru dla kuriera! Jakby numeru nie mieli…ale jakich dokumentów? Telemarketer zaznaczył, że jestem zainteresowana jakimś kredytem ratalnym czy czymś co daje jego możliwość… nie chciałam robić dymu. I upiekło się komuś, bo gdybym miała zły dzień to bym zrobiła. Anulowali wszystko i po sprawie. Ale chamstwo chamstwem zostało.

  7. Nie zliczę, ile już mam numerów dodanych do blokowanych. A wydzwaniają o tak różnych porach, że nóż się w kieszeni otwiera. Ostatnio, z uporem maniak, próbowano mi wcisnąć ubezpieczenie zdrowotne, no bo przecież na pewno zachoruję, będę mieć udar, zawał i trzy nowotwory na raz, więc takie ubezpieczenie to najlepsze rozwiązanie świata. Oczywiście wypłata z ubezpieczenia tylko dla mnie, rodzina bez żadnych praw do niego, a umówmy się, że przy takim scenariuszu, jaki mi pani zapodała, to musiałabym być cyborgiem, żeby przeżyć i skorzystać z tych „milionów monet”. Mało tego, Pani nie potrafiła jednoznacznie określić jakiej firmy ofertę przedstawia. Natrętne to i żałosne.

  8. Pisałam o tym u siebie na Fejsie kilka miesięcy temu, bo miałam dokładnie taki sam problem. Kilkanaście (!) połączeń dziennie. Zaczynało się o 8.00 rano, trwało do 20.00…
    … Rzecznik Play w socialach napisał mi, że najwidoczniej powinnam zmienić nastawienie i może w końcu zmięknę. Tak. Takie sformułowanie dla mnie dyskwalifikuje markę w obsłudze klienta, a poza tym – to po prostu stalking w takim razie.

      1. Tak, ale widzisz – konsultanci per se to nie jest problem, bo to są studenci pracujący na infolinii za śmieszne grosze. Raczej przydałaby się akcja zasypywania papierową korespondencją siedziby firmy P4 – może wtedy poczują, z czym mamy do czynienia. ;)

  9. najlepszą rozmowę z telemarketerem znalazłam na YT, wpiszcie „przekaz myśli” (nie chcę spamować linkami) „kto jest właścicielem tego telefonu? – ale tu nie ma telefonu, proszę pana, to jest przekaz myśli” boskie :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *