Tom Clancy’s The Division 2

Trudno byłoby mi jednoznacznie uznać debiut pierwszej części za wyjątkowo udany. Mimo rekordowej sprzedaży, zniechęcały błędy, niewielka ilość dostępnych na starcie aktywności i niejasna koncepcja w jakim kierunku rozwinie się tytuł. Ostatecznie jednak, The Division po poprawkach i z garścią dodatków, okazało się sprawnie zrealizowanym mariażem MMORPG z trzecioosobowymi strzelankami. Nie trzeba było więc zbyt długo czekać na kontynuację – Tom Clancy’s The Division 2.

TOM CLANCY’S THE DIVISION 2

Jak to zwykle bywa – kolejna odsłona miała być większa, ładniejsza i bardziej dopracowana niż jedynka. Przyznam, że kiedy puścili trailer podczas E3, nie byłem specjalnie podekscytowany. Nie żeby był słaby – po prostu obawiałem się kolejnej pozycji której zawartość na starcie wystarczy ledwie na kilkanaście godzin.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

grafika

Ubisoft przyzwyczaił nas ostatnio do wysokiego poziomu grafiki. Najlepszym przykładem są Assassins Creed Odyssey i Far Cry New Dawn, które pod tym względem wyciskają praktycznie całą moc konsoli. Nie inaczej jest w przypadku The Division 2. Zarówno modele postaci, budynków jak i elementów otoczenia wykonano z dużą dbałością o detale a tekstury i efekty świetlne prezentują się doskonale. Na wzmiankę zasługuje różnorodność miejskiego krajobrazu i zmiana monotonnych, zaśnieżonych ulic Nowego Jorku na zakurzone ulice Waszyngtonu, zarośnięte zielenią parki i betonowe labirynty tuneli pod miastem. Mamy tu zarówno sekwencje walki w pełnym słońcu, jak i mgle oraz przy padającym deszczu.

dźwięk

Dźwięk jest niezły choć brak mi tutaj jakiegoś bardziej charakterystycznego podkładu, który zapadałby w pamięć. Głosy postaci z kolei dobrano adekwatnie do modeli a voice acting oddaje w klimat bez popadania w przesadny patos. Całość oceniam bardzo dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozmiar całej mapy.
[KLIKNIJ DOWOLNE ZDJĘCIE ŻEBY ODPALIĆ GALERIĘ]

FABUŁA

Waszyngton

Akcja rozgrywa się po wydarzeniach z jedynki, w której walczyliśmy o kontrolę nad Nowym Jorkiem po epidemii ospy wywołanej przez bioterrorystów. Nasz nowy bohater to agent, którego skierowano do oddziału w Waszyngtonie, gdzie po katastrofie Air Force One zaginął prezydent.
Obie części łączy jedynie tło fabularne bez żadnych poważniejszych wątków, które należałoby znać. To dobra wiadomość dla nowych graczy, którzy śmiało mogą sięgnąć od razu po dwójkę. Próżno tu jednak szukać wielowątkowej, pełnej intryg i zwrotów akcji historii. Mimo, że nadal mamy dostęp do strzępków informacji o świecie przekazywanych przez klimatyczne hologramy Echa, to widać że ewidentnie położono nacisk na akcję.

ROZGRYWKA

W końcu przechodzimy do części recenzji w której The Division 2 wręcz błyszczy. O ile fabułę określiłbym jako szczątkową, to w kwestii mechaniki, ilości konfiguracji uzbrojenia i pancerzy czy ogromu rzeczy do zrobienia na mapie, mamy do czynienia z niezwykle rozbudowanym tytułem.

menu

Z poprzedniej odsłony zostawiono to co było dobre i poprawiono, co wymagało poprawy. Sensownie przeprojektowane menu zdolności postaci, dodano nowe i zmodyfikowano stare umiejętności. Zakładek jest sporo, ale po kilku godzinach będziemy między nimi przeskakiwali niemal na pamięć.

tryby gry

Na początku The Division 2 oferuje tryb fabularny z szeregiem misji, które pozwolą nam odkryć wszystkie zdolności i opanować mechanikę. To jednak dopiero wstęp do głównej części rozgrywki. W trakcie odblokujemy strefy mroku przeznaczone do swobodnej walki solo lub w grupie, zarówno z przeciwnikami sterowanymi przez SI jak i innymi graczami. Do tego PvP z dwoma czteroosobowymi oddziałami walczącymi ze sobą na specjalnie przygotowanych mapach oraz aktualnie dodany ośmioosobowy rajd kooperacyjny. Warto zaznaczyć, że wszystkie te elementy są dostępne za darmo dla posiadaczy wersji podstawowej a nie jako płatne DLC.

sprzęt

Już pierwsza odsłona przyzwyczaiła nas do tego, że w looter-shooterach liczy się głównie sprzęt. A tego jest tu pod dostatkiem. Broń, pancerze, ofensywne i defensywne gadżety, materiały wybuchowe i modyfikacje pozwalające dostosować do swojego stylu gry niemal każdy element wyposażenia.

specjalizacje

Jeśli komuś mało to, po osiągnięciu 30 poziomu, mamy do wyboru specjalizacje. Burzyciel, surwiwalowiec i snajper to archetypy pozwalające jeszcze lepiej sprofilować naszą rolę w drużynie czy klanie. Poza dostępem do unikalnej broni (wyrzutnia, kusza lub karabin 50 mm) dają też dostęp do dodatkowych umiejętności.

crafting

W stosunku do jedynki rozwinięto crafting. Ze zbieranych i odzyskiwanych surowców możemy budować broń, pancerze i gadżety oraz modyfikacje. Schematy uzyskujemy poprzez prowadzenie tzw. projektów czyli budowę usprawnień dla osad pod naszą opieką.

skalowanie

Najistotniejszą jednak zmianą jest dobrze rozwiązane skalowanie poziomu graczy w trakcie aktywności wieloosobowych. Zarówno podczas wspólnych wypadów na misje, czy pojedynków z innymi agentami w strefach – statystyki w instancji są uśredniane tak by były adekwatne do poziomu przeciwników. Dzięki temu nawet początkujący mogą pograć bez frustrującego padania od jednego strzału. Do tego pełna obsługa klanów i rankingi globalne.

mapa

Mapa pokazuje wszystkie typy rozgrywki, matchmaking, misje fabularne oraz aktywności dodatkowe, dzięki czemu łatwiej ogarnąć co w danym momencie jest do zrobienia.

CZY WARTO

polecam

Tom Clancy’s The Division 2 dowozi pełnowartościowy produkt o dopracowanej mechanice wraz z planami dalszego wsparcia i bezpłatnych dodatków. Mamy tu zarówno odpowiednio długą kampanię dla jednego gracza, masę aktywności pobocznych i trybów, jak i skutecznie skalowaną rozgrywkę wieloosobową. Wszystko to w doskonałej, zróżnicowanej oprawie audiowizualnej, która przy tym rozmiarze mapy robi naprawdę niesamowite wrażenie.
Zdecydowanie polecam i mam nadzieję że spotkamy się kiedyś na ulicach Waszyngtonu.zrzut ekranu Tom Clancy's The Division 2


Wszystkie zrzuty ekranu wykonałem na klasycznej PS4
Grę do recenzji udostępnił Ubisoft

Komentarze