Uncharted: Zaginione dziedzictwo

Z pogodą nad morzem w tym roku jest jak z listą ekskluzywnych tytułów na XOne. Niby jest, ale jakby nie było.
Na szczęście w obu przypadkach mamy alternatywę. Sony postanowiło zafundować nam wakacyjną przygodę w upalnych Indiach, bez konieczności wychodzenia z domu.

Pierwszy raz wspomniałem o Zaginionym dziedzictwie przy podsumowaniu E3.
Trochę sceptycznie, bo nie grałem w poprzednie części.
Dopiero po przedpremierowych pokazach zrozumiałem i podzieliłem entuzjazm publiczności na prezentacji E3. Czy słusznie?

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

z hollywoodzkim rozmachem

Jeśli miałbym zrobić listę gier, które najlepiej prezentują możliwości Playstation 4 to najnowsza odsłona Uncharted byłaby jedną z nich.
Dopracowane w najdrobniejszych detalach modele postaci, lokacje, płynna animacja i doskonała muzyka utrzymana w indyjskim klimacie. Granica między filmowymi przerywnikami, a momentami kiedy mamy kontrolę nad postacią, jest niemal niezauważalna. Do tego niezapomniane, zaprojektowane z hollywoodzkim rozmachem sekwencje pościgów i eksploracji starożytnych ruin.
Uczta dla oczu.

ROZGRYWKA

Jako, że to był mój pierwszy kontakt z serią to, jeśli miałbym porównywać, najbliżej tej grze do nowego Tomb Raidera. Jest eksploracja terenu, zagadki logiczne, skradanie się i walka z uzbrojonymi przeciwnikami. Elementy te zmieniają się na tyle często, że żadnym z nich nie jesteśmy znużeni, a swoboda poruszania się w obrębie lokacji sprawia że żadna rozgrywka nie wygląda tak samo. Oczywiście, z uwagi na mocno filmową narrację, wspinaczka i eksploracja ruin wymaga podejścia określoną trasą, a całość spinają z góry sekwencje fabularne, ale nie chyba pierwszy raz takie rozwiązanie mi nie przeszkadza.

Gra ponadto oferuje pełny dostęp do rozgrywki wieloosobowej z Uncharted 4 w trybach

  • rywalizacja
    14 map, 6 trybów gry (w tym rankingowy i próby solowe), setki nowych przedmiotów
  • przetrwanie
    kooperacja dla 1-3 graczy lub nie wymagający PS+ tryb solo, 50 fal przeciwników, walki z watażkami, nagrody dodatkowe
  • arena przetrwania (nowość)
    wariant dla 1-3 graczy, 10 zmiennych fal przeciwników, walki z watażkami i modyfikatory rozgrywki

zaprojektowana perfekcyjnie

Co ważne, przy tych wszystkich akrobacjach, sterowanie jest intuicyjne. Nie sprawia problemu nawet przy najbardziej skomplikowanych ewolucjach wspinaczkowych, czy podczas prowadzenia pojazdów. Ten element został zaprojektowany wręcz perfekcyjnie. Ani razu nie zdarzył mi się zgon spowodowany obłożeniem pada, czy koniecznością wbijania skomplikowanych kombinacji przycisków. Czy to wspinaczka, bieganie, strzelanie, czy kierowanie – tutaj to czysta przyjemność.

Pojawił się też tryb foto, który poza znanymi już z innych gier opcjami dotyczącymi ustawień kamery, obiektywu czy pory dnia, pozwala na zmianę mimiki twarzy postaci.
Niby nic, ale efekty są tak komiczne, że nie mogłem się powstrzymać.

CZY WARTO?

jedna z gier, dla których warto kupić konsolę

Jako podsumowanie napiszę tylko, że po skończeniu postanowiłem dopisać do listy zakupowej wszystkie poprzednie części. Granie w Uncharted: Zaginione dziedzictwo jest jak seans Indiany Jonesa (tego z części 1-3, bo istnienia 4 nie przyjmujemy do wiadomości). Pełna humoru, niebezpieczeństw i dynamicznych zwrotów akcji przygoda w jednym z najbardziej malowniczych regionów świata. Obok Horizon to jedna z tych gier, dla których warto kupić konsolę. Polecam i lecę śrubować na platynę.


Wszystkie zrzuty ekranu wykonałem na klasycznej PS4
Grę do recenzji udostępniło Playstation Polska

Share This!

SKOMENTUJ

7 thoughts on “Uncharted: Zaginione dziedzictwo

  1. Dostałeś przed premierą? Zazdro milion!!!! Preorder złożony zaraz po zapowiedzi i odliczam godziny.
    Musisz zagrać w poprzednie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *