Zapomnij o maturze

Mógłbym zacząć ten wpis słowami „kiedy pisałem swoją maturę”..Mógłbym dodać kilka anegdot o ściągach, papierosach w kiblu i setce przed ustną.. Opisać jak dzielnie rozpykałem pytania i zadania..

maturaxowlx.tumblr.com

Tyle że kompletnie już tego nie pamiętam. Tak jak żłobka, przedszkola, podstawówki i lat spędzonych w liceum. Powoli zacierają się imiona i twarze współwięźniów kumpli z klasy i nauczycieli. Pozostają tylko fragmenty wspomnień. Wyidealizowanych z biegiem lat. 

remember

jessfw.tumblr.com

Pewnie teraz trudno ci w to uwierzyć, ale zapomnisz.

Serio.

Cały ten strach, niepewność wyników, analizowanie pytań i odpowiedzi, alternatyw, tego co trzeba i można było zrobić.

Za chwilę zaczniesz żyć studiami. Nagle okaże się, że matura była banałem w porównaniu z pierwszym lepszym kolokwium.

A każde następne będzie trudniejsze.

Dowiesz się ile można ogarnąć w jedną noc. Może nawet pomyślisz że i do matury by się dało. Potem o niej zapomnisz. Wyda się czymś tak nieistotnym jak kartkówki w liceum.

Zapomnisz pytania, oceny..

Zastąpią je kolejne wejściówki, kolokwia, egzaminy.

Je też zapomnisz.

Kiedy pojawią się pierwsze obowiązki, rachunki.. pity do wypełnienia.

Każdy etap z perspektywy czasu wydaje się błahym. Niczym potwór spod dziecięcego łóżka.

stevie

 

c18h20n2.tumblr.com

 

Zapomnij więc o strachu. Nie stresuj się przesadnie wynikami.

Po prostu przetrwaj.

Jak pierwszą wizytę u dentysty, której pewnie już nawet nie pamiętasz. Za kilka lat nikt nie zapyta cię o oceny, ani jak ci poszło. To tylko kolejny etap który własnie zamykasz. Prędzej czy później. Niezależnie od wyniku i tak pewnie pójdziesz to oblać.

Nie mówię że masz kompletnie olać maturę – mówię tylko:

„Hej – to dopiero początek”

Później będzie trudniej.

piwko

szpila.tumblr.com

Share This!

16 thoughts on “Zapomnij o maturze

  1. Nie da się nie stresować. Każdy w swoim czasie przeżywa ten okres i… tak, potem będzie inaczej (lepiej, gorzej, ciężej, whatever). Ale nie da się, mimo zapewnień wszystkich dookoła, podejść „na lajcie”, bo słyszymy, że przecież nie ma się czego bać!

    „Matura to bzdura!” – mówi każdy. Każdy kto zdał jakiś czas temu. Tak samo z testami szóstoklasisty czy tymi z gimbazy. Każdemu drżały ręce, nie oszukujmy się. A później to zawsze wydaje się takie śmieszne, błahe. Mimo to nie da się nie stresować, na każdy etap życia jest przeznaczona jakaś pula strachu i emocji – no i po prostu trzeba je przeżyć. A śmiać się będziemy za kilka lat. Bo zawsze tak jest.

        1. Skomentowałbym u Ciebie ale nie ma gdzie @.@

          Szkoda dzieciaków – czują presję odpowiedzialności na etapie w którym naprawdę ma się siano zamiast mózgu.

          1. Jest, ale widzę, że faktycznie muszę zmienić system, bo ludzie tego nie zauważają. Damn. :(

            No tak, tylko kiedy wybrać jak nie teraz (w młodości)? Jak wybierzemy co chcemy robić w życiu mając lat 30 (bo wreszcie będziemy wiedzieć) to nie wystarczy nam czasu na realizację.
            Mając 18 lat nadal nie wiadomo gdzie iść na studia (to ja, to ja!), nadal jest się głupim szczylem. A coś trzeba wybrać. Próbują nas uczyć wybierania od dzieciaka przez konieczność wyboru nowej szkoły i profilu klasy już w podstawówce, gimnazjum, liceum – co ma decydować o naszej przyszłości. Może chodzi o konsekwencje swoich decyzji?

            1. Nie wiem skąd to przeświadczenie że „nie wystarczy czasu na realizację” – najfajniejsze jest poszukiwanie. Robienie wszystkiego co tylko przyjdzie do głowy. Wbijanie ludziom do głowy że mają od urodzenia „dążyć do celu” brzmi dla mnie jak bełkot MLMów i korpomrówek.

              1. Możliwe, to inny punkt widzenia. Dla mnie najważniejsze nie jest poszukiwanie a wiedzenie czego się chce. I wtedy faktycznie dąży się do celu (za przykład chyba mogę podać Kominka, co? Więc perspektywa korpomrówek i MLM chyba ginie). Jak się wie, czego się chce to połowa sukcesu.

                  1. Chodzi mi o to, że właśnie chodzi o dążenie do celu, ale najpierw trzeba ten cel mieć. Zmuszanie ludzi do tego jest głupie, ale gdyby był lepszy system (np gdyby w latach szkolnych można było zobaczyć, co nas czeka po jakim wyborze chociażby przez jakieś organizowane przez licea spotkania z absolwentami różnych kierunków) – może łatwiej młodym byłoby się zdecydować. A to jest punkt zaczepienia. Decyzja – co chcesz robić przez całe swoje życie.
                    Do mojego LO (z tego co wiem to w zasadzie zostaliśmy tym wyróżnieni przez rangę szkoły, więc inni mieli jeszcze gorzej) przyszedł raz koleś po socjologii a innym razem z pierwszego roku nanotechnologii. Tośmy się dowiedzieli…
                    Ale bardzo zeszliśmy offtop ;)

                    1. Nie taki offtop – nadal jesteśmy przy wywieraniu presji na młodych ludzi w momencie kiedy to kompletnie nie jest uzasadnione. Dużo lepiej sprawdziłby się zestaw zajęć dodatkowych które byłyby związane z różnymi kierunkami rozwoju od studiów po konkretne zawody. Coś w stylu projektu CODE dla przedszkolaków.
                      Z drugiej strony gdybym miał oceniać przez pryzmat własnych doświadczeń to w wyuczonym zawodzie pracuję mniej niż w innych branżach. Z drugiej strony – to właśnie dodatkowe zajęcia i kursy robione na i po studiach dały mi możliwość wyboru. Praca jednak nie była dla mnie nigdy celem – tylko środkiem do jego osiągnięcia.

                    2. Niestety możemy sobie tylko gdybać póki co.
                      No i…kto pracuje w zawodzie? Jakieś 10% populacji pewnie. Ale to nic, studia nie są wyznacznikiem od jakiegoś czasu.
                      Najważniejsze jest mieć cel. Myślę, że brak celu, świadomości tego, czego się chce to największy problem współczesnej młodzieży. Tak z obserwacji ludzi dookoła i po części mnie też.
                      Jak ktoś wie dokładnie, czego chce to od początku do końca ma świadomość tego, co pragnie i co ma robić – a to już klucz do szczęścia (bo jeszcze tylko trzeba zacząć to robić).

                    3. Nie przesadzajmy z tym 10% – poza tym zawody ewoluują i w ich obrębie tworzą się nowe specjalizacje. Kiedyś zatęsknisz za poszukiwaniem i mnogością możliwości. Określanie się na samym początku sprawia że ograniczasz percepcję. Nie warto.

                    4. Nie sądzę, to jest męczące. Zastanawianie się, czego się naprawdę chce, myślenie nad bezsensem niektórych nauk w swojej profesji i tak dalej. Każdy na matfizie psioczy na biologię a na humanie na fizykę. Bo po co mi to do życia. Well…

                      Ale jasne, najlepiej byłoby uczyć się wszystkiego. Tylko na to nie wystarcza czasu, życia i mózgu. Jedyne co można zrobić to wybrać – a najłatwiej coś uniwersalnego (pisałam o tym w „5 kroków na „co dalej?!”” Szczegółowo w 5*:)). Nie ma innej opcji. I nie widzę zbytnio rozwiązania, żeby takowa się pojawiła.

                    5. Trudno mi się odnieść – miałem autorski system nauczania w liceum. Mała matura po 2 klasie którą i tak robiłem w trybie indywidualnym a potem tylko przedmioty profilowe potrzebne na maturę główną i egzamin wstępny na polibudę. Nie rozumiem trochę psioczenia na przedmioty z innych dziedzin – to naprawdę znikoma ilość informacji podstawowych. Właściwie to w każdej z dziedzin jest coś fajnego i pokazanie tego to zadanie nauczycieli. Niestety nie wszystkim się chce/udaje.

  2. Choć czasem z ckliwością wspominam, jak w podstawówce walczyłem o piątki, czerwone paski i inne, ważne dla dziesięciolatka honory, to z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że miało to absolutnie marginalne znaczenie. Chociaż z drugiej strony, ambicja kształtowana od najmłodszych lat procentuje w przyszłości. Koledzy dresiarze z podwórka byli jej pozbawieni i do dzisiaj robią to samo, co 10-15 lat temu.Człowiek zarzynał się w liceum, rwał włosy z głowy na studiach i czasem ma wrażenie, że guzik z tego ma. A innym razem wspomnienia napawają go dumą. Wszystko jest względne, ale tak jak piszesz – nauka to jednak pikuś przy zderzeniu z prawdziwie dorosłym, samodzielnym życiem. Gdy dziewczyny nagabują na ślub, rachunki czekają na opłacenie, a u ciebie zdecydowania brak i kasa pusta.Witaj w prawdziwym życiu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *