AimControllers DualSense

Nie policzę ile miałem w życiu kontrolerów od czasu poczciwego Pegasusa, ale żaden nie padł tak szybko jak DualSense od PlayStation 5. Pierwszy dryf zaliczyłem jeszcze przed upływem gwarancji, ale dzięki profesjonalnej obsłudze Media Expert poszło w miarę bezproblemowo. Potem kilka razy sam wymieniałem blaszki analogów i dokupiłem drugi kontroler, by używać go kiedy podstawowy jest w naprawie. Ostatecznie jednak podjąłem decyzję żeby przesiąść się na mniej awaryjne urządzenie z magnetycznymi modułami TMR.

AIMCONTROLLERS DUALSENSE

Na polskiego producenta zwróciłem uwagę z lenistwa. Główną bowiem wadą wszystkich oglądanych alternatyw DualSense był brak opcji uruchamiania wyłączonej konsoli. Zacząłem się więc interesować zmodyfikowanymi wersjami oryginalnego pada. Zbiegło się to z dużą promocją w AimControllers kiedy to cena wersji personalizowanej Pro z analogami TMR i przyciskami cyfrowymi spadła do poziomu Victrixa Pro BFG. Sam proces konfiguracji jest prosty, choć witryna ma ewidentny problem z natywną przeglądarką mojej dystrybucji Linuxa i potrafi zmieniać w trakcie walutę zamówienia oraz wyrzucać z koszyka zdublowane elementy przy finalizacji (np.: z dwóch końcówek analoga robi jedną).
Na minus należy dodać, że mimo widniejącej na fakturze wysyłki po 14 dniach, zamówiony i opłacony 15 lipca kontroler otrzymałem 1 września.

WYGLĄD

Skromny kartonik z szarą pianką, kabelkiem, końcówkami analogów i szpilką wymiany łopatek raczej trudno porównywać do zestawu PDP/Turtle beach. Sam AimController dla PS5 prezentuje się nieźle. Bryła DualSense współgra z modyfikacjami w postaci gumy na uchwytach, dodatkowymi przyciskami z tyłu oraz logo Aim na przycisku PS i froncie urządzenia. Jedyne co przeszkadza to kolor tiggerów R1/R2 oraz L1/L2, które mimo wybrania w konfiguratorze czerni są granatowe i w świetle dziennym odznaczają się na tle reszty obudowy.

WYKONANIE

Po sześciu miesiącach intensywnego użytkowania, mogę potwierdzić że analogi TMR są odporne na dryf a cyfrowe przyciski idealnie sprawdzają się podczas gry w FPSy. Jednocześnie gałki wycierają się szybciej niż oryginalne, a guma na wykończeniu jest gorszym rozwiązaniem niż chropowata powierzchnia oryginalnego DualSense. Największym jednak problemem jest przeciętna jakość wykonania wymiennych paneli. Po zaledwie pięciu miesiącach testów w mojej osłonie płytki dotykowej pękł uchwyt magnesu. Kto gra ten wie, że nie jest to nawet specjalnie używany element pada i trudno tłumaczyć uszkodzenie nadmierną eksploatacją. Przy katalogowej cenie testowanego kontrolera takie wpadki są niedopuszczalne.

FUNKCJE

Poza znanymi z DualSense przyciskami AimController dla PS5 wyposażono w programowalne łopatki, którym można przypisać dowolne przyciski pada. Co ważne nie wymaga to żadnego oprogramowania,a profil jest przechowywany w kontrolerze. Poza tym mamy tu suwaki zmieniające działanie triggerów z trybu podstawowego na płytki klik jak w myszce do komputera.

Dodatkowo zamówiony wariant posiada wymienne panele mocowane na magnes. Pozwalają one na większą personalizację lub wymianę jeśli uszkodzimy dany element. Jak się niestety okazało w moim przypadku, to bardziej przydatne niż można by się spodziewać.

DZIAŁANIE

Pomijając problemy z jakością wykonania paneli, DualShock przerobiony przez AimControllers działa dobrze. Analogi TMR są precyzyjne i mimo intensywnego używania utrzymują początkowe parametry. Cyfrowe trggery i przyciski zdecydowanie poprawiają czas reakcji w FPSach i nie wyobrażam sobie powrotu do klasycznych spustów. To zresztą najmocniejszy punkt jeśli chodzi o zalety urządzenia i trudno mu pod tym względem cokolwiek zarzucić.

PODSUMOWANIE

AimControllers DualShock w wersji TMR to świetna elektronika w przeciętnej obudowie. Producent oferuje możliwość konfiguracji i personalizacji pada oraz pełną kompatybilność z PS5. Testowany model idealnie nadaje się do wszystkich gier wymagających krótkiego czasu reakcji oraz precyzji, co sprawdziłem w trybach PvP Destiny 2 i R6S. Niestety kontroler nie jest pozbawiony wad i wspomniana niska jakość paneli frontowych i końcówek analogów może przeszkadzać. Podobnie jak rozbieżność kolorów, skromna zawartość pudełka czy problemy z edytowaniem złożonego zamówienia przez asertywny dział sprzedaży. Ostatecznie sprzęt działa zgodnie z opisem, ale przy tak wysokiej cenie powinniśmy oczekiwać lepszego wykonania i materiałów z górnej półki. Jakości obsługi klienta w testach nie oceniam, więc i tu się powstrzymam.

Ostateczną decyzję pozostawiam jednak jak zawsze wam.

Sprzęt do recenzji zakupiłem w firmie AimControllers.
Link do strony producenta.