fOtOtest: OPPO Reno15 Pro 5G

Oppo to jedna z marek, które spokojnie mógłbym umieścić w topce polecanych. I to nie tylko za Find X8 Pro, którego wciąż zdarza mi się zabrać w plener żeby porównać z nowymi flagowcami. Od pierwszego modelu Reno widać było, że próbują się wyróżnić na tle konkurencji. Niewiele było konstrukcji zaskakujących tak jak chowana przednia kamera, a dwustopniowy HDR wciąż robi wrażenie na archiwalnych zdjęciach. Dziś będziemy mieli okazję przyjrzeć się najnowszemu modelowi Reno15 Pro i sprawdzić czy Oppo wciąż potrafi robić fotograficzne smartfony.

OPPO RENO15 PRO 5G

Płaski ekran o zaokrąglonych narożnikach z centralnie umieszczonym otworem na kamerę i wąskie ramki wpisują się w branżowy sandard. Na lewej krawędzi znajdziemy regulację głośności, na prawej włącznik, a na dolnej tackę kart nanoSIM, port USB-C i głośnik.

Tył ze szkła o matowym wykończeniu ozdobiono motywem nawiązującym do zorzy polanej, co sprawia że telefon zdecydowanie wyróżnia się na tle innych urządzeń. Zwłaszcza w słoneczne dni, kiedy światło tworzy na jego powierzchni wielobarwne refleksy. Sam pewnie wybrałbym dla siebie ciemniejszy wariant, ale trudno testowanej wersji odmówić elegancji.

W zestawie, prócz telefonu z naklejoną na ekran folią, znajduje się wyłącznie szpilka do wymiany SIM i przewód USB-C. Szkoda, że przy tak wysokiej cenie producent nie zdecydował się dorzucić etui.

APARAT

Oppo Reno15 Pro wyposażono w matryce:

  • 200 megapikseli ze stabilizowanym obiektywem podstawowym o polu widzenia 84° z przysłoną  f/1,8,
  • 50 megapikseli z ultraszerokokątnym obiektywem o polu widzenia 116° z przysłoną f/2,0,
  • 50 megapikseli ze stabilizowanym teleobiektywem o polu widzenia 30° z przysłoną f/2,0.

Przedni moduł aparatu składa się natomiast z 50-megapikselowej matrycy z optyką o polu widzenia 100° i przysłonie f/2,0.