Od kilku lat na szczycie mojej topki fotograficznych smartfonów przewijają się niemal wyłącznie smartfony Honor, Oppo i Vivo. I nie bez powodu, bo wystarczy przejrzeć ostatnie testy, by zauważyć jak olbrzymi postęp poczyniła każda ze wspomnianych marek. Dziś przekonamy się, jakie zdjęcia robi flagowiec Vivo X300 Ultra.
VIVO X300 ULTRA
Podobnie jak w modelu podstawowym i Pro, mamy tu płaski ekran o zaokrąglonych narożnikach z centralnie zlokalizowanym obiektywem kamery frontowej. Na prawej krawędzi mamy włącznik i przyciski do regulacji głośności a na dolnej wejście USB-C, głośnik i tackę kart SIM.

Matowy tył z włókna szklanego nie zbiera odcisków palców, ale może się łatwo wyślizgnąć i lepiej ten model nosić w pokrowcu. Podobnie jak pozostałych trzysetkach, wyspa tylnych aparatów zajmuje niemal całą górną część obudowy. Smartfon prezentuje się elegancko, choć wciąż trochę tęsknię za skórzanym wykończeniem. W ofercie producenta dostępny jest też wariant zielony ze szklanymi pleckami.

W zestawie poza telefonem z naklejoną na wyświetlacz folią znajdziemy etui z tworzywa, kabel USB typu C oraz szpilkę do wymiany kart SIM.
APARAT
Tylny moduł aparatów Vivo X300 Ultra posiada trzy matryce o rozdzielczości:
- 200 megapikseli z przysłoną f/1,85 i optyczną stabilizacją obrazu,
- 50 megapikseli z obiektywem szerokokątnym z przysłoną f/2,0,
- 200 megapikseli z teleobiektywem o przysłonie f/2,67 i optyczną stabilizacją.
Przedni aparat wyposażono w sensor o rozdzielczości 50 megapikseli z optyką o przysłonie f/2,45.



