fOtOtest: Motorola Razr Fold

Składane smartfony dawno przestały być ciekawostką z targów i od kilku lat coraz częściej widać je na ulicy. Jednocześnie mam wrażenie, że z uwagi na cenę sprzedają się głównie małe modele, podczas gdy duże to głównie prezentacja możliwości producenta. Stąd też dążenie każdej z marek by mieć przynajmniej jedno takie urządzenie w katalogu, nawet jeśli nie trafi do sklepów we wszystkich regionach. Nic więc dziwnego, że również Motorola postanowiła wypuścić własną konstrukcję tego typu. Sprawdźmy więc się jak radzi sobie ich najnowsza Razr Fold.

MOTOROLA RAZR FOLD

Główną cechą wyróżniającą testowany model są dwa ekrany. Zewnętrzny 6,56″ oraz wewnętrzny rozkładany o przekątnej 8,09″. Główny wyświetlacz chroni autorska konstrukcja zawiasu oraz gumowe ranty. Na prawej krawędzi rozłożonego smartfonu znajdziemy włącznik i regulację głośności, na lewej przycisk AI, a na dolnej gniazdo USB-C, tackę SIM i głośnik. Drugi głośnik umieszczono tuż pod górną ramką.

Tył z tworzywa sztucznego przypomina fakturą tkaninę. Nie widać na nim odcisków palców i zarysowań oraz nie wyślizguje się z dłoni. W sprzedaży dostępna jest również wersja czarna, ale niezależnie od wariantu, urządzenie prezentuje się niezwykle elegancko.

W pudełku znajdziemy telefon, pokrowiec, rysik moto pen ultra z ładowarką w formie etui, przewód USB-C oraz szpilkę do wymiany SIM.

APARAT

Motorola Razr Fold posiada matryce:

  • główną o rozdzielczości 50 megapikseli z optyką o przysłonie f/1,6,
  • 50 megapikseli z obiektywem ultraszerokokątnym Macro Vision o polu widzenia 122° i przysłonie f/2,0,
  • 50 megapikseli ze stabilizowanym teleobiektywem peryskopowym z przysłoną f/2,4.

Frontowa kamera ma sensor o rozdzielczości 24 megapiksele, a wewnętrzna 32. Obie obsługiwane są przez obiektywy o przysłonie 2,4.