Tom Clancy’s Rainbow Six Extraction [PS5]

Jak wielokrotnie wspominałem przy okazji dodatków, na mapach Tom Clancy’s Rainbow Six Siege spędziłem kilkaset godzin. Co więcej, tytuł ten nawet po 7 latach od premiery pozostaje dla mnie jednym z najlepszych przykładów taktycznej strzelanki pierwszoosobowej. Nie oznacza to jednak, że jest pozbawiony wad. Obok drobnych problemów z balansem między umiejętnościami operatorów, brakowało mi tu zawsze rozbudowanego trybu PvE. Takiego, w którym można się odstresować ze znajomymi między meczami rankingowymi. Nie byłem w tym chyba osamotniony, bo producent postanowił wydać całą grę kooperacyjną z bohaterami R6S w roli głównej.

TOM CLANCY’S RAINBOW SIX EXCTRACTION

Musze przyznać, że pierwsze zapowiedzi przyjąłem z umiarkowanym optymizmem. Głównie dlatego, że Extraction wydało mi się po prostu większym DLC na podstawie eventu Outbreak. Takim, które spokojnie można by było na stałe dołączyć do R6S bez dodatkowej opłaty. A jak jest w rzeczywistości?

FABUŁA

Historia nie należy do skomplikowanych. Katastrofa kapsuły Sojuz w Nowym Meksyku doprowadziła do uwolnienia się Chimery – tajemniczego pasożyta o pozaziemskim pochodzeniu.
Do zbadania zjawiska wysłano elitarny oddział REACT, w którego skład wchodzą znani z Rainbow Six Siege operatorzy. Z czasem okazuje się, że Chimera, posiada niezwykle rozwinięte zdolności adaptacyjne, pozwalające jej mutować w coraz bardziej śmiercionośne organizmy.

MECHANIKA

Rainbow Six Extraction to sieciowa gra kooperacyjna, w której większość mechanik przeniesiono wprost z Rainbow Six Siege. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że brak tu klasycznej kampanii i każda rozgrywka wymaga połączenia internetowego. Dostępny jest tylko krótki tryb szkoleniowy, a fragmenty fabuły poznajemy, odblokowując kolejne kamienie milowe związane z punktami doświadczenia zdobywanymi podczas misji.

Do wyboru mamy 18 operatorów. Początkowo do naszej drużyny należy Doc, Ela, Pulse, Alibi, Finka, Hibana, Lion, Sledge i Vigil. Na 5 poziomie dołączają IQ, Jager i Rook, na 10 Fuze, Smoke i Tachanka, a na 17 Capitao, Gridlock i Nomad.  Różnią się oni uzbrojeniem, prędkością, odpornością i umiejętnościami specjalnymi. Granie konkretną postacią pozwala rozwijać jej kolejne poziomy i odblokowywać dodatkowy sprzęt i zdolności.

Podobnie jak R6S, każda postać może być wybrana do misji tylko przez jednego gracza. Oznacza to, że nie można zbudować oddziału z tych samych operatorów i wymusza naukę gry co najmniej kilkoma z nich. Zwłaszcza, że zadania losowane w każdej z misji, wymagają różnych zestawów umiejętności.

Skoro już przy zadaniach jesteśmy, warto wspomnieć na czym polega rozgrywka. Na początku wybieramy jeden z czterech możliwych do odblokowania regionów. Następnie możemy samotnie zbadać jedną z jego trzech map, udać się na losową misję w trzyosobowym zespole ze znajomymi lub skorzystać z systemu dobierającego graczy. Po wyborze postaci i zatwierdzeniu jej wyposażenia, nasza drużyna otrzymuje losowy zestaw trzech zadań i udaje się na misję.

Losowe cele misji to między innymi oznaczanie gniazd pasożytów, likwidację elitarnych przeciwników czy uwolnienie zaginionego w akcji operatora. Poziom ich trudności jest różny i czasem powodzenie całej misji zależy wyłącznie od opanowania konkretnych mechanik i szczęścia w losowaniu zadań.

W realizacji misji przeszkadzać nam będą przeciwnicy. Początkowo natkniemy się na najprostsze organizmy i gniazda produkujące hordy kolejnych Archaików, bo tak nazwano tu pozaziemskie formy życia. Z czasem, na wyższych poziomach rozgrywki napotkamy mutacje, które nie tylko będą dysponowały większą siłą ataku i odpornością, ale i własnymi zdolnościami specjalnymi. Niektórzy wybuchają, wyrzucając z siebie śmiercionośne kolce, inni rozpylają trujące opary lub stosują kamuflaż powodujący częściową niewidzialność. Każdy kolejny przeciwnik będzie wymagał poznania i znalezienia słabych punktów.

Co istotne, mapy w ramach każdej lokacji podzielone są śluzami i po zakończeniu każdego celu można zadecydować czy gramy dalej, czy wracamy. Dalsza rozgrywka to dodatkowe punkty doświadczenia, a powrót do bazy pozwala porażki. To wbrew pozorom dosyć istotne, bo w przypadku przegranej, nasz operator zostaje uwięziony w kokonie pasożyta do czasu uwolnienia go podczas kolejnej rozgrywki. Zdobyte przez niego punkty doświadczenia zostają zamrożone.

Poza groźbą utraty operatora podczas misji, należy też sprawdzać stan zdrowia naszych komandosów. Ranni będą wyłączeni z rozgrywki na czas niezbędny do rekonwalescencji, co wymusza ostrożne planowanie podczas każdego etapu.

Dostępne w grze mikropłatności dotyczą wyłącznie elementów kosmetycznych, zmieniających wygląd broni lub postaci. Ich zakup jest całkowicie opcjonalny i nie ma wpływu na przebieg gry.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA

Grafika w Rainbow Six Extraction jest naprawdę niezła i widać, że wykorzystano możliwości konsol nowej generacji. Ciemne wnętrza, opanowane przez Chimerę, są pełne złożonych efektów cząsteczkowych. Gdzieś tli się i dymi dogasający fragment budynku, urwane kable sypią iskrami, a wokół fruwa pył rozdmuchiwany przez wiatr. Pod wizualnym nowa gra zdecydowanie przewyższa R6S w wersji na PlayStation 5.
Równie klimatyczny jest dźwięk, który momentami przypomina najlepsze horrory. Zwłaszcza, kiedy skradamy się przez mapy na wyższych poziomach, nasłuchując każdego dźwięku przeciwników. Muzyka buduje tu niepowtarzalny nastrój, dostosowując się do tempa akcji.

CZY WARTO

Rainbow Six Extraction to zaskakująco dobra gra kooperacyjna, wykorzystująca mechaniki znane ze świetnego Rainbow Six Siege. Dodany do tego system rozwoju postaci, losowo dobierane cele misji i dotkliwe skutki porażek sprawiają, że trudno się od tego tytułu oderwać. Odnajdą się tu więc zarówno weterani R6S jak i osoby poszukujące pierwszoosobowej strzelanki nastawionej na taktykę i kooperację, a nie walkę przeciwko innym graczom.
Jeśli tylko Ubisoft zapewni grze dodatkowe mapy, tryby i kolejnych operatorów, zostanie on z nami na dłużej. Biorąc zaś pod uwagę jak długo wspierany jest R6S, możemy być tego niemal pewni. Polecam i wracam uwolnić Hibanę z kokonu Chimery.

Wszystkie zrzuty ekranu pochodzą z PS5.
Grę do recenzji udostępnił Ubisoft.

Udostępnij!