fOtOtest: OPPO Find X9 Ultra

Sezon urlopowy to bez dwóch zdań najlepszy okres do testowania smartfonów. Wakacyjne wyjazdy, sezonowe atrakcje i idealne warunki oświetleniowe. I właśnie w takich okolicznościach w moje ręce trafiło jedno z najmocniejszych urządzeń, jakie w tym roku zawitały na rynek – OPPO Find X9 Ultra.

OPPO FIND X9 ULTRA

Od frontu mamy płaski ekran z centralnie umieszczonym okrągłym otworem na kamerę oraz wąskie ramki o zaokrąglonych narożnikach. Na lewej krawędzi znajdziemy fizyczny suwak trybu cichego, a na prawej regulację głośności, włącznik i płytkę dotykową do sterowania aparatem. Dolna krawędź kryje tackę kart nanoSIM, port USB-C i głośnik. Drugi z głośników umieszczono nad ekranem.

Tył z tworzywa imitującego skórę zdobi stalowa ramka o zaokrąglonych krawędziach i matowym wykończeniu oraz logo producenta i legendarnej marki Hasselblad. Dodatkowo pojawiły się też pomarańczowe akcenty w postaci przycisku szybkiego dostępu i pierścienia okalającego moduł aparatów. Całość na tyle przypadła mi do gustu, że uważam Oppo Find X9 Ultra za najładniejszy model zaprezentowany w tym roku.


W zestawie prócz telefonu znajduje się wyłącznie przewód USB-C i szpilka do wymiany karty SIM. Wciąż trudno mi się oswoić z tak daleko posuniętą oszczędnością producentów w przypadku najdroższych modeli.

APARAT

OPPO Find X9 Ultra wyposażono w matryce:

  • 200 megapikseli ze stabilizowanym obiektywem podstawowym o polu widzenia 84° i przysłonie f/1,5,
  • 50 megapikseli z ultraszerokokątnym obiektywem o polu widzenia 123° i przysłonie f/2,0,
  • 200 megapikseli ze stabilizowanym teleobiektywem z OIS o polu widzenia 34° i przysłonie f/2,2,
  • 50 megapikseli ze stabilizowanym teleobiektywem o polu widzenia 11° i przysłonie f/3,5.

Przedni moduł aparatu składa się natomiast z 50-megapikselowej matrycy z optyką o polu widzenia 90° i przysłonie f/2,4.


Ponownie pojawił się przycisk szybkiego dostępu czyli płytka dotykowa, do której możemy przypisać choćby funkcje związane ze sztuczną inteligencją lub aparatem.