fOtOtest: Honor Magic8 Pro

Honor to jedna z marek przychodzących mi na myśl, gdy ktoś pyta o dobrze wykonane smartfony w przystępnej cenie. Nie są to może kwoty do jakich przyzwyczaiło nas Xiaomi na początku swojej ekspansji, ale wciąż jest taniej niż u amerykańskiej lub koreańskiej konkurencji . Dziś przekonamy się, czy najnowszy Honor Magic8 Pro zasługuje na miejsce w fotograficznych rankingach.

HONOR MAGIC8 PRO

Wygląd nie zmienił się zbytnio od poprzedniej wersji. Ponownie mamy tu dwie kamery frontowe osadzone w szerokim wcięciu w centrum zakrzywionego na brzegach ekranu. Na prawej krawędzi aluminiowej ramki znajduje się przycisk zasilania, regulacja głośności i przycisk AI, na dolnej tacka dual SIM, port USB-C oraz dolny głośnik. Drugi z głośników wraz z nadajnikiem podczerwieni umieszczono nad ekranem.
Tył wykonano ze wzmacnianego tworzywa, które nieźle radzi sobie z odciskami palców i w dotyku do złudzenia przypomina aluminium. Aparaty zgrupowano na gigantycznej wyspie, zajmującej niemal całą górną część tylnej obudowy. Całość prezentuje się bardzo elegancko, jak przystało na sprzęt z najwyższej półki.

W pudełku poza smartfonem znajdziemy wyłącznie kabel USB typu C i szpilkę do wymiany SIM. Ładowarki zniknęły bezpowrotnie, ale szkoda że producent nie dodał choćby podstawowego plastikowego etui.

APARAT

Wysepka aparatów Honor Magic8 Pro składa się z matryc o rozdzielczości:

  • 50 megapikseli (skalowane do 12,5) ze stabilizowaną optyką o zprzysłonie f/1,6,
  • 50 megapikseli z obiektywem ultraszerokokątnym 122° o przysłonie f/2,0,
  • 200 megapikseli z peryskopowym teleobiektywem z zoomem optycznym x3,7, stabilizacją optyczną i przysłoną f/2,6.

Przedni moduł aparatów wyposażono w sensor o rozdzielczości 50 megapikseli z optyką o przysłonie f/2,0 i kamerę głębi 3D.